Przejdź do treści
Home » PODRÓŻE » Wizz Air kusi „przesiadkami”, ale to tylko iluzja. Nowa usługa może kosztować pasażerów więcej nerwów niż oszczędności 

Wizz Air kusi „przesiadkami”, ale to tylko iluzja. Nowa usługa może kosztować pasażerów więcej nerwów niż oszczędności 

13/02/2026 15:20 - AKTUALIZACJA 13/02/2026 15:53
Nowa usługa Wizz Link  Foto: samolot linii WizzAir na płycie lotniska

Tanie linie od lat kuszą niskimi cenami, ale ich model działania znacząco różni się od tradycyjnych przewoźników. Teraz Wizz Air postanowił zrobić krok w stronę podróży łączonych, uruchamiając nową usługę Wizz Link. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak wygodna opcja rezerwacji lotów z przesiadką. W praktyce jednak mamy do czynienia z rozwiązaniem, które bardziej przypomina sprytne narzędzie sprzedażowe niż realną usługę transferową.

Nowa usługa Wizz Link  Foto: samolot linii WizzAir na płycie lotniska

„Samodzielny transfer” – co to właściwie oznacza?

Sednem Wizz Link jest możliwość kupienia dwóch (lub więcej) oddzielnych biletów w jednej transakcji. System wyszukuje połączenia w siatce przewoźnika i pokazuje je jako jedną podróż – z czasem przesiadki i lotniskiem tranzytowym. Brzmi wygodnie? Tylko pozornie. W rzeczywistości pasażer musi samodzielnie przejść cały proces przesiadkowy: odebrać bagaż rejestrowany, nadać go ponownie, przejść kontrolę bezpieczeństwa i odprawę na kolejny lot. Każdy odcinek podróży funkcjonuje niezależnie – także pod względem wiz, dokumentów czy zasad wejścia na pokład. To zasadnicza różnica względem linii tradycyjnych, gdzie cała podróż objęta jest jednym biletem, a odpowiedzialność za ewentualne zakłócenia spoczywa na przewoźniku.

Ochrona ConnectSure – realna pomoc czy marketing?

Aby złagodzić obawy podróżnych, Wizz Air dorzuca opcję ubezpieczenia transferu – ConnectSure lub ConnectSure Plus. Polisa obejmuje sytuacje takie jak opóźnienie pierwszego lotu, które uniemożliwi dalszą podróż, czy odwołanie któregoś z odcinków. W teorii linia pomaga wtedy w zmianie rezerwacji lub zwrocie kosztów. W praktyce limity świadczeń są ograniczone – np. nocleg do 100 euro w tańszym wariancie i 200 euro w droższym. To kwoty, które w wielu europejskich miastach mogą nie pokryć realnych wydatków.
Przeczytaj też: Nie latasz, bo wierzysz w te mity? 5 podróżniczych przekonań, które dawno przestały być prawdą

Historia pokazuje ryzyko

Sceptycyzm wobec usługi nie bierze się znikąd. W przeszłości przewoźnik zawieszał niektóre trasy – m.in. z Abu Zabi na Sri Lankę czy Malediwy – pozostawiając pasażerów z wykupionymi pierwszymi odcinkami podróży i dodatkowymi kosztami na miejscu – przypomina portal fly4free.pl. W modelu „samodzielnego transferu” ryzyko takich sytuacji spada głównie na podróżnego.
Przeczytaj też: 10 nowych połączeń z Polski: Wizz Air stawia na różnorodność – od zimowych kurortów po śródziemnomorskie plaże

Wizz Link może być przydatny jako wyszukiwarka kombinacji lotów w ramach jednej siatki połączeń. Trudno jednak mówić o prawdziwej rewolucji w podróżach przesiadkowych. Brak jednego biletu, pełnej odpowiedzialności przewoźnika i automatycznej obsługi transferu sprawia, że usługa bardziej imituje połączenia legacy niż faktycznie je oferuje. Dla doświadczonych podróżników może to być opcja do rozważenia. Dla reszty – rozwiązanie, do którego lepiej podchodzić z dużą ostrożnością.

Tagi: