Przejdź do treści

To już dziś. Setki więźniów wyjdą wcześniej na wolność. W UK rusza kontrowersyjny program

01/10/2026 08:54 - AKTUALIZACJA 01/10/2026 08:55
wcześniejsze zwolnienia więźniów w Wielkiej Brytanii Foto: dłonie na więziennych kratach

W Wielkiej Brytanii rusza kolejny etap kontrowersyjnego programu wcześniejszego zwalniania więźniów. Już dziś z zakładów karnych w Anglii i Walii ma wyjść około 700 osób, a w kolejnych miesiącach na wolność trafią tysiące następnych skazanych. Rząd przekonuje, że zmiany są konieczne z powodu przepełnienia więzień, jednak część ofiar i ich rodzin obawia się o swoje bezpieczeństwo.

wcześniejsze zwolnienia więźniów w Wielkiej Brytanii Foto: więźniowie w celi

Więźniowie wyjdą po odbyciu jednej trzeciej kary

Nowe przepisy zmieniają moment, w którym część osób odbywających kary pozbawienia wolności może zostać zwolniona. Więźniowie skazani na standardowe kary terminowe, którzy wcześniej mieli opuszczać więzienie po odbyciu połowy wyroku, mogą teraz zostać zwolnieni już po jednej trzeciej kary. W przypadku poważniejszych przestępstw, gdzie standardowo zwolnienie następowało po dwóch trzecich wyroku, granicę przesunięto do połowy kary. Po wyjściu z więzienia skazani pozostają jednak pod nadzorem i muszą przestrzegać określonych warunków.

Pierwsza grupa obejmuje około 700 osób odbywających kary do 19 miesięcy. Następne zwolnienia będą odbywały się etapami aż do czerwca przyszłego roku. Łącznie program ma objąć około 4500 więźniów.

Wśród zwalnianych także sprawcy przemocy domowej

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów programu jest fakt, że wcześniejsze zwolnienie może dotyczyć osób skazanych m.in. za oszustwa, przemoc domową oraz zachowania związane z kontrolowaniem i przymusem.

Dla niektórych ofiar informacja o wcześniejszym wyjściu sprawcy z więzienia oznacza powrót strachu. Jedna z kobiet, Claire Milne, powiedziała BBC, że obawia się, iż jej były mąż może ponownie ją zaatakować. Inna ofiara, Helen Duncanson, mówiła o nocnych lękach i panice po informacji, że jej były partner może zostać zwolniony znacznie wcześniej, niż się spodziewała.

Brytyjska komisarz ds. przemocy domowej Nicole Jacobs twierdzi, że niektóre osoby pokrzywdzone podejmują bardzo daleko idące decyzje – przeprowadzają się, zmieniają szkoły dzieci, a nawet opuszczają kraj z obawy przed ponownym kontaktem ze sprawcą.

Rząd zapowiada elektroniczne bransoletki i strefy zakazu

Władze podkreślają, że wcześniejsze opuszczenie więzienia nie będzie oznaczało całkowitej swobody. Osoby zwolnione mają podlegać nadzorowi kuratorów, a w wielu przypadkach przewidziano elektroniczne urządzenia monitorujące.

Rząd zapowiada również wprowadzenie tzw. stref ograniczonego dostępu. Najbardziej ryzykowni przestępcy mogą mieć zakaz przebywania w określonych miejscach, a dodatkowo mogą obowiązywać ich ograniczenia dotyczące m.in. pubów czy wydarzeń publicznych.

Problem w tym, że system nadzoru już teraz mierzy się z poważnymi trudnościami. Inspektor probation poinformował, że niemal połowa urządzeń służących do monitorowania przemieszczania się sprawców nie jest zakładana na czas. Pracownicy służby probacyjnej ostrzegają również przed ogromnym obciążeniem związanym z napływem kolejnych osób podlegających nadzorowi.
Przeczytaj też: 17 lat za kratami i desperacki krok. Więzień zrzekł się brytyjskiego obywatelstwa, by odzyskać wolność

Nie wszyscy skazani zostaną objęci zmianami

Program ma swoje wyraźne ograniczenia. Z wcześniejszego zwolnienia wyłączono między innymi osoby skazane za gwałt, poważne przestępstwa seksualne wobec dzieci, grooming oraz bezprawne spowodowanie śmierci, w tym zabójstwo w rozumieniu manslaughter. Wyłączeniu podlegają także więźniowie odbywający karę dożywotniego pozbawienia wolności oraz najpoważniejsi sprawcy objęci szczególnymi zasadami nadzoru.

Zmiany są odpowiedzią przede wszystkim na kryzys miejsc w brytyjskich więzieniach. Władze od dłuższego czasu mierzą się z przepełnieniem zakładów karnych. Przykładem jest więzienie HMP Leeds, w którym przebywa ponad tysiąc dorosłych mężczyzn, a inspektorzy określili problem przeludnienia jako chroniczny.

Dziś rozpoczyna się więc pierwszy etap programu, który w ciągu najbliższych miesięcy obejmie tysiące więźniów. Rząd przekonuje, że połączenie wcześniejszych zwolnień z intensywnym nadzorem ma pomóc rozładować kryzys w więzieniach. Dla części ofiar sprawców oznacza to jednak przede wszystkim konieczność ponownego zmierzenia się z poczuciem zagrożenia.