
Reaktor jądrowy w Iranie został trafiony podczas ostrzału – poinformowała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA, ang. International Atomic Energy Agency – IAEA). Instalacja jest poważnie uszkodzona i nie nadaje się do dalszego działania. Zdjęcia satelitarne ujawniają skalę zniszczeń.

Reaktor jądrowy w Iranie został trafiony podczas ostrzału
Chodzi o reaktor badawczy w miejscowości Chondab, znany wcześniej jako Arak. Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej obiekt został trafiony 27 marca, a skala zniszczeń jest na tyle duża, że reaktor nie jest już operacyjny. Agencja oparła swoje ustalenia na analizie zdjęć satelitarnych oraz własnych danych dotyczących instalacji.
IAEA podkreśla, że w reaktorze nie było zadeklarowanego materiału jądrowego, co oznacza, że nie doszło do skażenia radiacyjnego. To kluczowa informacja, która częściowo uspokaja sytuację.
Nie zmienia to jednak faktu, że trafienie obiektu nuklearnego znacząco podnosi napięcie i może mieć dalsze konsekwencje polityczne oraz militarne.
Przeczytaj także: Ryzyko wybuchu wojny. Eksperci wskazują co robić w pierwszych 10 minutach ataku nuklearnego
Oficjalny komunikat IAEA na X
IAEA potwierdziła informacje także w oficjalnym wpisie opublikowanym na platformie X. W komunikacie przekazano, że reaktor ciężkowodny w Chondab został trafiony i nie jest już zdolny do działania. Podkreślono również, że w obiekcie nie było materiałów nuklearnych.
Trump: „doszło do zmiany reżimu”
Do sytuacji odniósł się również prezydent USA Donald Trump, który stwierdził, że w wyniku ostrzału kluczowych baz militarnych w Iranie doszło do „zmiany reżimu” w Teheranie. Według niego władze Iranu to dziś „zupełnie inna grupa ludzi” niż wcześniej.
Jednocześnie zasugerował możliwość zawarcia porozumienia kończącego konflikt, choć sytuacja pozostaje bardzo napięta.
Przeczytaj także: Przeczytaj także: Najpierw spadnie „czarny deszcz”, potem zacznie się plaga chorób. Naukowcy o skutkach wybuchu atomowego
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Bądź na bieżąco z wiadomościami z Wielkiej Brytanii i ze świata. Śledź nas na Facebooku.
