
W brytyjskim związku zawodowym RMT trwa gorący spór o warunki pracy kierowców londyńskiego metra. Związek zawodowy postawił postulaty, które – jeśli zostaną spełnione – mogą znacząco zmienić układ sił na rynku pracy. Według analiz, kierowcy metra mogliby zarabiać więcej niż specjaliści medyczni, w tym chirurdzy czy anestezjolodzy. Głównym postulatem związkowców jest skrócenie tygodnia pracy z 36 do 32 godzin – bez obniżenia wynagrodzenia. Oznaczałoby to realny wzrost stawki godzinowej do około 43 funtów. Dla porównania, wielu lekarzy specjalistów zarabia średnio około 42 funtów za godzinę, a dyrektorzy finansowi – około 40 funtów.

Podwyżki dla kierowców londyńskiego metra
Już teraz kierowcy londyńskiego metra należą do najlepiej opłacanych grup zawodowych w kraju. Średnia roczna pensja wynosi ponad 71 tysięcy funtów, co przekłada się na około 38 funtów za godzinę. Wprowadzenie nowych zasad wyniosłoby ich jeszcze wyżej w rankingach płac.
Negocjacje nie odbywają się w spokojnej atmosferze. Związkowcy grozili strajkami, które mogły sparaliżować Transport for London, czyli operatora londyńskiego transportu publicznego. Choć część zapowiadanych protestów została odwołana po rozpoczęciu rozmów, kolejne – planowane na wiosnę i lato – wciąż pozostają możliwe. Związek argumentuje, że przejście na czterodniowy tydzień pracy przy zachowaniu dotychczasowej liczby godzin oznaczałoby dłuższe zmiany, co mogłoby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo pasażerów.
Przeczytaj też: Ceny biletów na metro w Londynie. Nowe stawki obowiązujące od 1 marca 2026
Krytyka i obawy polityków
Propozycje związków spotkały się z ostrą krytyką części polityków. Ich zdaniem żądania są przesadzone i mogą prowadzić do nadmiernych kosztów dla mieszkańców Londynu. Krytycy twierdzą, że związki wykorzystują swoją silną pozycję i groźbę strajków, aby wywierać presję na władze miasta. Z drugiej strony pojawiają się sygnały, że RMT jest gotowe do kompromisu. Wśród alternatywnych propozycji pojawiają się m.in. dodatki za korzystanie z nowych technologii czy zmiany w organizacji czasu pracy.
Co dalej z negocjacjami?
Operator metra sceptycznie podchodzi do pomysłu 32-godzinnego tygodnia pracy, uznając go za trudny do wdrożenia. Trwają jednak testy nowych rozwiązań, m.in. na jednej z linii metra, co może być krokiem w stronę wypracowania kompromisu – pisze The Telegraph. Jedno jest pewne – wynik tych negocjacji może mieć wpływ nie tylko na pracowników transportu, ale również na całą debatę o czasie pracy i wynagrodzeniach w Wielkiej Brytanii.
