
Wystarczyła chwila, by sytuacja na pokładzie samolotu British Airways wymknęła się spod kontroli. Nagłe zdarzenie zaskoczyło załogę i doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji, która wymagała natychmiastowej reakcji. Choć maszyna bezpiecznie dotarła do celu, incydent miał konsekwencje także dla kolejnego lotu. Co dokładnie wydarzyło się podczas podróży do Londynu?

Stewardessa British Airways ranna podczas turbulencji w samolocie
Do zdarzenia doszło w środę wieczorem, 7 października 2026 roku, podczas lotu BA559 z rzymskiego lotniska Fiumicino do portu lotniczego Londyn-Heathrow. Samolot Airbus A319 wystartował o godzinie 18.45 czasu lokalnego. Jak poinformował serwis AirLive, maszyna napotkała niespodziewane turbulencje podczas wznoszenia się po starcie z Rzymu. Były to tak zwane turbulencje przy bezchmurnym niebie, które mogą wystąpić bez widocznych oznak pogorszenia pogody. W trakcie gwałtownych ruchów samolotu jedna z członkiń personelu pokładowego straciła równowagę. Kobieta doznała bolesnego urazu kostki.
Przeczytaj też: Szokujący incydent na pokładzie samolotu. Pasażerowie byli świadkami bulwersującego zachowania 46-letniej kobiety
Załoga poprosiła o pomoc medyczną
Po incydencie załoga poinformowała centrum operacyjne British Airways o sytuacji i poprosiła o zorganizowanie pomocy medycznej na lotnisku docelowym. Uraz miał również konsekwencje dla dalszej pracy personelu. Poszkodowana stewardesa była pierwotnie zaplanowana do obsługi kolejnego rejsu – BA1340 z Londynu do Newcastle. Ze względu na obrażenia nie mogła jednak wykonywać swoich obowiązków. Przewoźnik musiał zatem zorganizować zastępstwo, aby zapewnić obsadę kolejnego lotu.
Samolot bezpiecznie wylądował w Londynie
Podczas przelotu nad Europą samolot początkowo znajdował się na wysokości około 36 tys. stóp, a następnie osiągnął 38 tys. stóp nad Francją. Maszyna bezpiecznie dotarła na lotnisko Heathrow. Na miejscu personel naziemny oraz służby medyczne były przygotowane do udzielenia pomocy poszkodowanej członkini załogi po dotarciu samolotu do stanowiska postojowego. Jak wynika z relacji AirLive, kolejny rejs do Newcastle ostatecznie odbył się zgodnie z planem.
Przeczytaj też: Piloci zasnęli w kokpicie. Airbus A320 przez 28 minut leciał poza wyznaczoną trasą
Zdarzenie przypomina, że turbulencje mogą pojawić się niespodziewanie, również wtedy, gdy niebo wydaje się spokojne. Dlatego podczas lotu tak ważne jest przestrzeganie poleceń załogi i pozostawanie z zapiętymi pasami, gdy jest to możliwe, także wtedy, gdy sygnalizacja pasów bezpieczeństwa jest wyłączona.
