
Claire’s znika z Wielkiej Brytanii – To koniec pewnej epoki na brytyjskich ulicach handlowych. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek biżuterii i akcesoriów znika z rynku po niemal trzech dekadach działalności. Wszystkie sklepy zostaną zamknięte, a pracę straci ponad 1000 osób. Decyzja zapadła po miesiącach walki o przetrwanie i kolejnych falach zamknięć.

Claire’s znika z Wielkiej Brytanii
Sieć Claire’s zamknie we wtorek swoje ostatnie sklepy w Wielkiej Brytanii – informuje The Guardian. W efekcie ponad 1000 osób straci pracę.
Jeszcze na początku roku sieć miała ponad 150 sklepów, jednak w ostatnich tygodniach tempo zamknięć wyraźnie przyspieszyło. Pracownicy otrzymali polecenie spakowania towaru i wyposażenia, co oznaczało jedno – definitywny koniec działalności stacjonarnej.
Ponad 1000 osób bez pracy. To kolejny cios dla handlu
Zamknięcie wszystkich sklepów oznacza utratę pracy przez ponad tysiąc osób. To kolejny sygnał, że sytuacja w handlu detalicznym w Wielkiej Brytanii staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza dla sieci działających w centrach handlowych.
Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że uda się uratować część biznesu. W sierpniu ubiegłego roku inwestor uratował około połowę sklepów, co pozwoliło zachować nawet 1300 miejsc pracy. Ostatecznie jednak plan się nie powiódł.
Sprzedaż spadała, konkurencja rosła
Problemy sieci narastały od lat. Sprzedaż spadała, a konkurencja ze strony gigantów e-commerce, takich jak Amazon, oraz dynamiczny rozwój sprzedaży przez media społecznościowe – zwłaszcza TikTok – dodatkowo pogłębiały kryzys.
Dla wielu klientów, szczególnie młodych, zakupy przeniosły się do internetu. To właśnie tam łatwiej i szybciej można znaleźć podobne produkty, często w niższych cenach.
Popularna sieć znika po 30 latach
Claire’s działała w Wielkiej Brytanii od 1996 roku i przez lata stała się stałym elementem galerii handlowych. Szczególnie dużą popularnością cieszyła się wśród nastolatków, oferując biżuterię, dodatki i przekłuwanie uszu.
Na świecie marka prowadziła tysiące sklepów w kilkunastu krajach, jednak problemy finansowe – w tym bankructwo w Ameryce Północnej – odbiły się także na działalności w Europie.
Przeczytaj także: Duża brytyjska sieć handlowa na skraju upadłości. 300 sklepów może zostać zamkniętych
Marka może przetrwać, ale przyszłość jest niepewna
Choć sklepy znikają z ulic, sama marka nie musi całkowicie zniknąć. Trwają rozmowy z potencjalnym inwestorem, który mógłby przejąć działalność w Wielkiej Brytanii. Wśród zainteresowanych jest francuski przedsiębiorca Julien Jarjoura, który zarządza marką w kilku krajach Europy – informuje The Guardian.
Na razie jednak przyszłość pozostaje niejasna. Strona internetowa brytyjskiego oddziału została wstrzymana, a klienci nie mogą już dokonywać zakupów online.
