
Jeszcze niedawno praca była w Wielkiej Brytanii przepustką do lepszego życia. Dziś coraz częściej okazuje się pułapką bez wyjścia. Nowy raport wpływowego think tanku Resolution Foundation, opisywany przez Bloomberg, pokazuje skalę problemu, który uderza w miliony rodzin – także tych, w których wszyscy dorośli pracują. Eksperci ostrzegają: jeśli ten trend się nie odwróci, kraj czeka kolejna fala politycznych wstrząsów.

Wielka Brytania: Praca już nie chroni przed biedą
Autorzy raportu nie zostawiają złudzeń. Wysokie czynsze i niskie płace sprawiły, że praca przestała być drogą wyjścia z biedy. W Wielkiej Brytanii na pierwszy plan wysunęło się zjawisko working poverty, czyli ubóstwa mimo zatrudnienia. To ono – a nie bezrobocie – stało się dziś głównym problemem społecznym.
Z raportu wynika, że 55 proc. gospodarstw domowych żyjących poniżej granicy ubóstwa ma przynajmniej jedną osobę pracującą. W połowie lat 90. było to zaledwie 38 proc. Innymi słowy: coraz więcej Brytyjczyków pracuje, ale i tak nie jest w stanie związać końca z końcem.
137 lat czekania na lepsze życie
Najbardziej niepokojące są jednak prognozy na przyszłość. Według wyliczeń ekspertów rodzina o niskich dochodach musiałaby czekać aż 137 lat, aby jej poziom życia w Wielkiej Brytanii się podwoił. Jeszcze przed połową lat 2000. taki wzrost zajmował kilka dekad, bo realne dochody rosły wtedy średnio o 1,8 proc. rocznie. Dziś tempo to spadło do zaledwie 0,5 proc. rocznie, co pokazuje skalę wyhamowania.
Resolution Foundation wskazuje, że zahamowanie wzrostu płac zaczęło się już w 2005 roku. Choć przeciętne roczne zarobki brutto osób z uboższych gospodarstw wzrosły od lat 90. o około 7 700 funtów, to niemal trzy czwarte tego wzrostu miało miejsce przed 2005 rokiem. Później dynamika niemal zamarła.
Czynsze pożerają pensje
Sytuację dramatycznie pogarszają koszty mieszkania – pisze „Bloomberg”. Najemcy na prywatnym rynku wydają średnio aż 43 proc. domowego budżetu na czynsz. To jeden z kluczowych powodów, dla których nawet pełnoetatowa praca na Wyspach nie gwarantuje dziś bezpieczeństwa finansowego.
Choć brytyjski system podatkowy jest progresywny – ubożsi płacą średnio 12 proc. dochodu w podatkach, a najzamożniejsi 31 proc. – realne koszty życia niwelują tę różnicę.
Przeczytaj także: Ile naprawdę zarabia się w Wielkiej Brytanii? Forbes ujawnia dane o pensjach, różnicach płac i sile nabywczej
Rośnie frustracja i populizm
Raport „Unsung Britain” ostrzega, że pogarszające się warunki życia napędzają frustrację społeczną i zwrot w stronę populizmu. Już dziś w sondażach prowadzi partia Reform UK Nigela Farage’a, a Partia Pracy traci poparcie.
Eksperci podkreślają, że jeśli politycy nie odzyskają zaufania pracujących rodzin, kryzys będzie się pogłębiał.
– Jeśli rząd chce odbudować zaufanie, musi przywrócić wzrost gospodarczy i realne podwyżki płac, a potrzeby zwykłych rodzin postawić w centrum działań – mówi Ruth Curtice, szefowa Resolution Foundation, cytowana przez „Bloomberg”.
