
Zabójstwo Polki w Wielkiej Brytanii – 5 maja 2026 roku w Lincoln Crown Court rozpocznie się powtórny proces nastolatki oskarżonej o zamordowanie Marty Bednarczyk — 43-letniej Polki, matki trójki dzieci, która od 2010 roku mieszkała w Wielkiej Brytanii. Pierwszy proces, który trwał ponad dwa tygodnie jesienią 2025 roku, zakończył się bez wyroku — ława przysięgłych nie zdołała osiągnąć porozumienia. Sprawa należy do najgłośniejszych w Wielkiej Brytanii w ostatnich latach — ze względu na brutalność zbrodni i wiek oskarżonej, która w chwili zabójstwa miała zaledwie 13 lat.

Zabójstwo Polki w Wielkiej Brytanii – kolejny proces nastolatki oskarżonej o zabójstwo Marty Bednarczyk
Do tragedii doszło 10 marca 2025 roku w Wellingborough (Northamptonshire). Strażacy wezwani do pożaru w domu przy Newcomen Road znaleźli w środku ciało Marty Bednarczyk. Sekcja zwłok wykazała, że Polka została zaatakowana z wyjątkową brutalnością — biegli doliczyli się co najmniej 143 ran kłutych zadanych więcej niż jednym nożem. 65 ran dotyczyło głowy i szyi, 33 — pleców, a 18 — dłoni i nadgarstków, co świadczyło o desperackiej próbie obrony. Jedno z uderzeń przebiło czaszkę i dosięgło mózgu, dwa kolejne uszkodziły płuca. Marta Bednarczyk prawdopodobnie nie żyła już w momencie, gdy w domu wybuchł pożar. Jej ciało było tak zniszczone, że tożsamość potwierdzono dopiero na podstawie badania DNA.
Prokuratura twierdziła, że nastolatka planowała zabójstwo od kilku tygodni. Przed atakiem szukała w internecie, jaki wyrok grozi trzynastolatce skazanej za morderstwo, a do znajomych pisała, że „pewnie nie pojawi się w szkole przez jakiś czas”. Po zabójstwie próbowała zmylić policję, twierdząc, że Martę zaatakował nieznany napastnik.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Zamieszki młodzieży w londyńskim Clapham, ludzie barykadowali się w sklepach
Biegli podzieleni — stan psychiczny oskarżonej w centrum sporu
Kluczową kwestią procesu był stan psychiczny nastolatki. Oskarżona nie zaprzeczała, że zabiła Martę Bednarczyk — przyznała się do pozbawienia jej życia. Broniła się jednak, twierdząc, że działała w stanie ograniczonej poczytalności i że w miesiącach przed zabójstwem słyszała głosy nakazujące jej krzywdzenie innych ludzi.
Opinie biegłych okazały się sprzeczne. Psycholog kliniczny dr Tim Diggle, powołany przez prokuraturę, badał nastolatkę przez ponad trzy godziny w maju 2025 roku. Stwierdził, że dziewczynka była opanowana, komunikatywna i — jego zdaniem — w chwili zabójstwa nie cierpiała na zaburzenie psychiczne wynikające z rozpoznanej choroby. Przyznał jednak, że nastolatka mogła wejść w stan dysocjacyjny w momencie ataku.
Po drugiej stronie stanął psychiatra Sir Simon Baron-Cohen, biegły obrony. Zeznał, że według niego nastolatka cierpi na kilka zaburzeń, w tym zaburzenie dysocjacyjne, a głosy, o których mówiła, miały realny wpływ na jej zachowanie.
Prokuratura odrzucała tę wersję. Prokurator Samuel Skinner KC mówił wprost, że prawdziwy motyw zabójstwa być może nigdy nie zostanie poznany, ale z pewnością nie miał związku ze zdrowiem psychicznym oskarżonej. Na poparcie swojej tezy przytaczał m.in. fakt, że nastolatka wyszukiwała w internecie hasło „skąd mam wiedzieć, czy mam chorobę psychiczną” — co prokuratura interpretowała jako budowanie linii obrony na wypadek zatrzymania.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Zamordowała Polkę i przez 15 lat ukrywała ciało. Zapadł wyrok
Pierwszy proces bez wyroku
Ława przysięgłych obradowała ponad 16 godzin. Sędzia Mrs Justice Tipples najpierw poprosiła o wyrok jednomyślny, potem zgodziła się na większościowy — ale przysięgli i tak nie zdołali dojść do porozumienia. 16 grudnia 2025 roku sędzia rozwiązała ławę i podziękowała jej członkom za służbę, zwalniając ich z obowiązku zasiadania w ławie przysięgłych dożywotnio — ze względu na wyjątkowo trudny charakter sprawy.
Powtórny proces 5 maja
Nowy proces ma rozpocząć się 5 maja 2026 – informuje northantstelegraph.co.uk. Oskarżona — która ma teraz 14 lat i ze względu na wiek nie może być publicznie identyfikowana — nadal nie przyznaje się do morderstwa. Przyznaje się wyłącznie do zabójstwa, powołując się na ograniczoną poczytalność. O tym, czy Marta Bednarczyk padła ofiarą zaplanowanego morderstwa, czy czynu popełnionego w stanie zaburzonej świadomości, zdecyduje nowa ława przysięgłych.
Marta Bednarczyk przyjechała do Wielkiej Brytanii w 2010 roku. Pracowała w magazynie i samotnie wychowywała troje dzieci. Jej rodzina opisała ją jako „serce domu” — osobę kochającą, troskliwą i oddaną bliskim. „Tragiczne okoliczności jej śmierci będą nas prześladować na zawsze” — napisali w oświadczeniu.
Przeczytaj także:
► Wielka Brytania: 13-latka oskarżona o zamordowanie Polki. Prokuratura: „Zadała jej 143 ciosy nożem”
► Wielka Brytania: Nowe zeznania 13-latki oskarżonej o zabójstwo Polki
