
UE chce zabezpieczeń w umowach z Wielką Brytanią. Czym jest „klauzula Farage’a”? – Relacje Wielkiej Brytanii z Unią Europejską miały wejść w spokojniejszą fazę po latach napięć związanych z Brexitem. Tymczasem nowe rozmowy Londynu z Brukselą już na starcie wywołują kontrowersje. Unia Europejska domaga się bowiem zapisów, które mają ją chronić na wypadek kolejnej zmiany politycznego kursu w Wielkiej Brytanii.
Jak informuje Financial Times, Bruksela chce, aby w nowym porozumieniu znalazła się tzw. „klauzula Farage’a”. W praktyce oznaczałoby to, że strona, która w przyszłości zerwie umowę, musiałaby zapłacić odszkodowanie pokrywające koszty przywrócenia kontroli granicznych i infrastruktury.
UE chce zabezpieczeń w umowach z Wielką Brytanią. Czym jest „klauzula Farage’a?
Jak opisuje Financial Times, Unia Europejska chce, aby w nowej umowie z Wielką Brytanią znalazł się zapis zobowiązujący stronę, która zerwie porozumienie, do pokrycia kosztów przywrócenia kontroli granicznych i infrastruktury. Chodzi m.in. o budowę punktów kontroli, zatrudnienie i szkolenie celników oraz inspektorów weterynaryjnych.
Unijni dyplomaci nieoficjalnie nazywają ten zapis „klauzulą Farage’a”, obawiając się scenariusza, w którym przyszły rząd – np. pod wpływem eurosceptycznych ugrupowań – anulowałby nową umowę z Brukselą. W takim przypadku UE nie chce ponownie ponosić kosztów chaosu, jaki nastąpił po Brexicie w 2020 roku.
Dla Unii Europejskiej Brexit był kosztownym doświadczeniem. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE w 2020 roku Bruksela uruchomiła specjalny fundusz o wartości 5,4 mld euro, aby pomóc państwom członkowskim poradzić sobie z zakłóceniami w handlu i na granicach. Tysiące nowych celników, weterynarzy i inspektorów granicznych trzeba było zatrudnić m.in. we Francji, Holandii i Irlandii.
Unijni dyplomaci obawiają się, że bez dodatkowych zabezpieczeń historia mogłaby się powtórzyć, jeśli przyszły rząd w Londynie zdecydowałby się wycofać z nowego porozumienia – zwłaszcza w przypadku zwycięstwa ugrupowań otwarcie krytycznych wobec UE.
Czytaj także: Brytyjczycy zmieniają zdanie o Brexicie. Będzie Breturn? Wyniki najnowszego sondażu
Londyn: to standardowa praktyka
Brytyjskie źródła rządowe odpierają jednak zarzuty, twierdząc, że takie klauzule są standardem w umowach międzynarodowych i działają w obie strony. Oznaczałoby to, że również Unia musiałaby zapłacić, gdyby sama wycofała się z porozumienia. Przedstawiciele Partii Pracy podkreślają, że przedstawianie tego zapisu jako skandalu politycznego jest nieuzasadnione.
Trudne rozmowy dopiero przed stronami
Negocjacje dotyczące kluczowej umowy sanitarno-weterynaryjnej, która miałaby ograniczyć kontrole po Brexicie na produkty rolne, jeszcze się formalnie nie rozpoczęły. Mają ruszyć w najbliższych tygodniach i – jak przyznają eksperci – mogą potrwać miesiącami. To jeden z najbardziej skomplikowanych elementów rozmów Londynu z Brukselą.
