Przejdź do treści

Taki wkład własny musisz mieć, by kupić nieruchomość w Wielkiej Brytanii

13/04/2026 10:49 - AKTUALIZACJA 13/04/2026 10:49
wkład własny na zakup nieruchomości w UK Foto: Uścisk dłoni i miniaturka domu

Zakup mieszkania czy domu w Wielkiej Brytanii dla wielu osób wciąż jest planem na „kiedyś”, bo wszystko rozbija się o jedno: wkład własny. Najnowsze wyliczenia Nationwide Building Society pokazują, jak duże są różnice regionalne i dlaczego w jednych częściach kraju da się odłożyć depozyt w kilka lat, a w innych zajmuje to niemal dekadę. Sprawdzamy, ile wkładu własnego potrzeba na zakup nieruchomości w UK i co te kwoty oznaczają w praktyce.

wkład własny na zakup nieruchomości w UK Foto: Dom w UK

Londyn kontra reszta kraju

Najtrudniej jest tam, gdzie ceny mieszkań są najwyższe, czyli w Londynie. Z danych Nationwide wynika, że typowy 10-procentowy wkład własny na pierwszą nieruchomość w stolicy to około 44 800 funtów – kwota, która dla wielu osób brzmi jak bariera nie do przeskoczenia.

Różnica robi się jeszcze bardziej widoczna, gdy porówna się ją z innymi regionami. W Szkocji czy w północno-wschodniej Anglii podobny 10-procentowy depozyt to około 13–14 tys. funtów, czyli ponad trzy razy mniej. Nationwide zwraca też uwagę na czas: jeśli ktoś odkłada 10 proc. przeciętnej pensji „na rękę” (około 320 funtów miesięcznie), to w Londynie może zbierać wymagany wkład nawet 9 lat, podczas gdy w części północnej Anglii bywa to bliżej 4 lat.

Ile wkładu własnego potrzeba na zakup nieruchomości w UK?

Wysokość wkładu własnego w praktyce zależy od cen nieruchomości w danym regionie. Poniżej przykładowe kwoty dla 10-procentowego depozytu, pokazujące skalę różnic w Wielkiej Brytanii.

North East – 13 100 £
Szkocja – 13 900 £
Yorkshire and the Humber – 15 400 £
Walia – 17 300 £
North West – 17 400 £
West Midlands – 20 400 £
South West – 24 700 £
Outer South East – 26 300 £
Outer Metropolitan – 32 800 £
Londyn – 44 800 £

Średnio, patrząc na całą Wielką Brytanię, pierwszy kupujący potrzebuje około 23 000 funtów wkładu własnego. To nadal duża suma, ale w wielu regionach bardziej osiągalna niż londyńskie realia.
Przeczytaj też: Domy tanieją, kupujących brak. Kryzys uderza w rynek nieruchomości w UK

Jak młodzi kupujący radzą sobie z oszczędzaniem?

W praktyce wiele osób szuka dodatkowych sposobów na uzbieranie depozytu. Jednym z popularnych rozwiązań są Lifetime ISA – specjalne konto oszczędnościowe wspierane przez państwo, w którym do wpłat doliczana jest rządowa premia (zgodnie z zasadami programu).

Duże znaczenie ma też pomoc bliskich. Według danych przytaczanych w analizach, w latach 2024–2025 ponad jedna trzecia osób kupujących pierwszą nieruchomość korzystała ze wsparcia w postaci darowizny, pożyczki lub spadku.

Dostępność mieszkań może stopniowo poprawiać

Jak podkreśla Andrew Harvey, główny ekonomista Nationwide, sama kwota wkładu własnego to niejedyna przeszkoda. Równie problematyczna potrafi być zdolność kredytowa, a w niektórych zawodach – m.in. w sprzedaży, obsłudze klienta, budownictwie, sprzątaniu czy logistyce – rata kredytu może sięgać nawet 50 proc. miesięcznego dochodu netto. Na te ryzyka zwraca uwagę także The Independent, opisując dane Nationwide.

Prognozy pozostają umiarkowanie optymistyczne. Eksperci zakładają, że dostępność mieszkań może stopniowo poprawiać się dzięki wzrostowi dochodów, wolniejszemu tempu wzrostu cen nieruchomości i lekkim spadkom stóp procentowych. Jednocześnie różnice regionalne nie znikają, a droga do własnego domu w Londynie wciąż jest wyraźnie dłuższa niż w większości innych części Wielkiej Brytanii.