
Pożar przy Heathrow sparaliżował loty, chaos potrwa kilka dni – Pożar w londyńskiej stacji elektroenergetycznej wywołał poważne zakłócenia na lotnisku Heathrow – najbardziej ruchliwym porcie lotniczym Europy. W piątek odwołano setki lotów, a chaos komunikacyjny dotknął blisko 200 tysięcy pasażerów z całego świata. Linie lotnicze i załogi lotniskowe rozpoczęły kilkudniową operację przywracania normalności.
Pożar przy Heathrow sparaliżował loty
Do pożaru doszło w czwartek późnym wieczorem w stacji elektroenergetycznej oddalonej o zaledwie trzy kilometry od lotniska. Ogień wywołał poważną przerwę w dostawie prądu, która sparaliżowała systemy Heathrow. Władze portu podjęły decyzję o całkowitym wstrzymaniu wszystkich startów i lądowań do piątku, godz. 23:59.
Na miejsce wysłano 10 wozów strażackich i 70 strażaków, którzy opanowali ogień, jednak zniszczenia okazały się znaczne. Jak poinformował brytyjski minister ds. energii Ed Miliband, pożar uszkodził nie tylko główną stację, ale również zapasowy generator zasilający lotnisko. Prace nad przywróceniem zasilania trwały przez cały piątek.
Pasażerowie utknęli na lotniskach w całej Europie
Wstrzymanie ruchu lotniczego spowodowało ogromne zamieszanie. Według agencji prasowej AP dziesiątki samolotów z Ameryki Północnej i Azji zostały zmuszone do lądowania na innych lotniskach – w Amsterdamie, Frankfurcie, Paryżu, Lyonie, Glasgow, Manchesterze czy irlandzkim Shannon. Niektóre maszyny zawrócono w trakcie lotu.
Heathrow wznowiło pierwsze operacje dopiero w piątek wieczorem. Pierwszy samolot wylądował około godziny 18:00, ale przywracanie normalnych połączeń potrwa jeszcze kilka dni. Linie lotnicze relokują samoloty i załogi, a pasażerowie próbują zmieniać rezerwacje. Eksperci szacują, że usuwanie skutków kryzysu potrwa od dwóch do czterech dni – podaje AP. Przeczytaj także: Furgonetka wjechała w tłum w Londynie. Nie żyje 20-letnia kobieta, dwie inne osoby zostały ranne Dalsza część artykułu poniżej
Obawy o bezpieczeństwo infrastruktury w Wielkiej Brytanii
Skala zakłóceń ponownie uruchomiła debatę o stanie brytyjskiej infrastruktury krytycznej. Śledztwo w sprawie pożaru prowadzą służby ds. zwalczania terroryzmu, choć na ten moment nie stwierdzono udziału osób trzecich. Eksperci alarmują jednak, że kraj nie jest wystarczająco przygotowany na incydenty tego typu.
– Jeśli jeden pożar może sparaliżować Heathrow, to znaczy, że coś jest poważnie nie tak z naszym systemem reagowania na kryzysy – ostrzegł Alan Mendoza z londyńskiego think tanku Henry Jackson Society.
Robin Potter z Chatham House zauważył, że kolejne rządy ignorowały zalecenia dotyczące wzmocnienia odporności sieci energetycznych i transportowych. W jego ocenie Wielka Brytania pilnie potrzebuje jasnej strategii zabezpieczenia infrastruktury na wypadek tzw. czarnych łabędzi – czyli nieprzewidywalnych katastrof o dużym wpływie.
Lotnisko Heathrow – największy port lotniczy w Wielkiej Brytanii i główne europejskie centrum przesiadkowe
Heathrow obsłużyło w 2023 roku 83,6 mln pasażerów i pozostaje głównym węzłem lotniczym dla podróży do Londynu oraz przesiadek międzykontynentalnych. Zakłócenia mają więc wpływ na cały globalny system lotniczy. Z powodu przerwy w dostawie prądu na lotnisku utknęło również 4000 ton ładunku.
Mimo że w południowo-wschodniej Anglii działa pięć innych lotnisk – w tym Gatwick, które w zeszłym roku obsłużyło 43,2 mln podróżnych – żadne z nich nie dorównuje skalą Heathrow.
Przeczytaj także: Jet2 uruchamia dodatkowe połączenia między Wielką Brytanią a Polską
Co dalej?
Załogi techniczne nadal analizują przyczyny awarii oraz sprawdzają, czy jakiekolwiek systemy wymagają ponownego uruchomienia. Priorytetem jest również zarządzanie ruchem pasażerów i personelem lotniskowym, a także wznowienie transportu ładunków.
– To ekstremalna sytuacja, która wpłynęła na cały ekosystem lotniczy – podkreśliła Anita Mendiratta, ekspertka ds. przywództwa i lotnictwa, cytowana przez AP.