
Polacy opuszczają Wielką Brytanię. Powody exodusu i powrotu do Polski – Kiedy po wejściu Polski do Unii Europejskiej Polacy ruszyli na Wyspy, różnica zarobków była ogromna. Na budowie w Londynie można było zarobić w tydzień tyle, ile w Polsce w miesiąc. Dla wielu początki były pełne poświęceń. Trzeba było dzielić pokój z obcymi, jeść obiady z puszki. Telefon do bliskich? Luksus — roaming kosztował majątek, więc dzwoniło się raz w tygodniu. Ale było warto. Przelew do rodziny szedł co miesiąc, w Polsce rosły ściany domu albo spłacał się kredyt. Tak wyglądała obietnica Wielkiej Brytanii — nie raj, ale miejsce, gdzie ciężka praca przekładała się na konkretne pieniądze. Od tamtej pory minęło jednak ponad dwadzieścia lat i zaszło wiele zmian.

Zarobki w Polsce wprawdzie nadal nie dorównują brytyjskim, ale nie ma już przepaści. Na Wyspach poszybowały w górę czynsze, rachunki, podatki. Siła nabywcza funta dramatycznie się zmniejszyła. W Polsce dzieje się odwrotnie — gospodarka rośnie, za złotówkę można kupić coraz więcej. Dla wielu Polaków w Londynie, Birmingham czy Manchesterze życie na Wyspach przestało być opłacalne. Powoli, miesiąc po miesiącu, okazywało się, że całą pensję pożerają codzienne wydatki.
Ta bolesna arytmetyka codzienności napędza zjawisko, którego nie da się już ignorować: Polacy pakują walizki i wracają do domu. Skala? Zaskakuje.
Polacy opuszczają Wielką Brytanię. Liczby nie kłamią
Oficjalne statystyki potwierdzają to, co widać gołym okiem. Według danych Office for National Statistics (ONS) polska społeczność w Wielkiej Brytanii osiągnęła szczyt w 2017 roku — ponad milion osób. Dziś liczy około 700 tysięcy. Od Brexitu z Wielkiej Brytanii wyjechało ponad 300 tysięcy Polaków.
Trend nie słabnie. Z najnowszego raportu ONS wynika, że w roku kończącym się w czerwcu 2025 ponad 25 tysięcy Polaków wróciło do Polski. To największa liczba od 2022 roku — wzrost o 8,7 procent rok do roku. Napływ nowych imigrantów z Polski jest minimalny: zaledwie 6 tysięcy rocznie. Nie rekompensuje wyjazdów.
Przeczytaj także: Rząd UK oferuje £40 000 za opuszczenie kraju. Jest jeden warunek
4000 procent więcej zapytań. Firmy przeprowadzkowe nie nadążają
Jak donosi Daily Mail, jedna z największych brytyjskich firm relokacyjnych — John Mason International — odnotowała pod koniec ubiegłego roku wzrost zapytań o przeprowadzki do Polski o ponad 4000 procent w ciągu roku. „Tradycyjnie to Polacy przyjeżdżali do nas do pracy, ale teraz widzimy ogromny zwrot”. Jak podano do listopada 2025 roku firma odnotowała ponad tysiąc zapytań. Rok wcześniej było ich zaledwie dwadzieścia cztery — powiedział dyrektor firmy Simon Hood.
Podatki, czynsze, przestępczość — trzy powody, jeden wniosek
Przyczyny rosnącej fali powrotów nie zaskakują. Wysokie podatki, rosnące koszty życia, nasilająca się przestępczość — to trzy główne źródła frustracji. Wielu polskich przedsiębiorców mówi wprost: w Wielkiej Brytanii prowadzenie firmy staje się coraz trudniejsze. W Polsce — wręcz przeciwnie.
Dwadzieścia lat temu Polska była krajem, z którego się wyjeżdżało. Dziś — jak zauważa sam Daily Mail — to Polska, nie Wielka Brytania, jest krajem możliwości.
Przeczytaj także: Polska awansowała na 7. miejsce najpopularniejszego celu przeprowadzki dla imigrantów z Wielkiej Brytanii
Wielka Brytania traci nie byle kogo
Wielka Brytania traci nie tylko liczby w tabelkach imigracyjnych. Traci młodych, wykształconych, przedsiębiorczych ludzi, którzy przez dwie dekady napędzali jej gospodarkę. „Imigranci z Polski to wysoko wykwalifikowane osoby. Martwi mnie, że tracimy właśnie takich ludzi” — przyznaje Hood.
Za Polakami wyjeżdżającymi z Wysp podążają również sami Brytyjczycy. Według danych ONZ z 2024 roku liczba obywateli UK nad Wisłą wzrosła ponad czterokrotnie. Brytyjczycy wybierają dziś przeprowadzkę do Polski częściej niż do Włoch, Francji czy Holandii.
