
Odkryli 70 tysięcy pszczół w ścianie domu – To miały być tylko dziecięce lęki. Trzyletnia dziewczynka nie chciała spać we własnym pokoju i uparcie powtarzała, że w jej szafie kryją się potwory, a ze ściany dochodzi dziwne buczenie. Rodzice próbowali ją uspokoić, tłumacząc wszystko wyobraźnią i wpływem bajek. Dopiero po kilku miesiącach okazało się, że za ścianą naprawdę coś było. I to na skalę, której nikt się nie spodziewał.
Odkryli 70 tysięcy pszczół w ścianie domu
Jak opisuje The Guardian, wszystko zaczęło się, gdy we wrześniu trzyletnia Saylor zaczęła mieć problemy ze snem i mówiła, że słyszy dźwięki dochodzące ze ściany w swoim pokoju.
Rodzice byli przekonani, że to efekt dziecięcej wyobraźni. Dziewczynka lubiła film „Monsters, Inc.”, więc uznali, że strach przed „potworami” jest naturalny. Próbowali ją uspokoić – dawali jej wodę, którą nazywali „sprayem na potwory”. Na krótko pomagało. Potem strach wracał.
Tajemnicze buczenie nasilało się nocą
Z czasem sytuacja zaczęła się pogarszać. W lutym dziewczynka znów zaczęła spać w pokoju rodziców. Wciąż mówiła o dźwiękach, które słyszy nocą.
Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy matka zauważyła coś nietypowego na zewnątrz budynku. Przy otworze wentylacyjnym na poddaszu pojawiła się duża liczba pszczół. Początkowo uznała, że to złudzenie – była w ciąży i bardzo zmęczona. Wezwano pszczelarza, który jednak nie znalazł nic niepokojącego. Drugi specjalista również nie zauważył problemu. Dopiero trzeci zwrócił uwagę na szczegół, który zmienił wszystko.
Przeczytaj także: Tragedia w hotelowym spa we Włoszech. Nie żyje 12-latek wciągnięty przez jacuzzi
Kamera termiczna ujawniła prawdę
Pszczelarz zauważył, że owady wlatują pod podłogę na poddaszu – bezpośrednio nad pokojem dziecka. Postanowił użyć kamery termicznej. Najpierw sprawdził podłogę, ale obraz nie wykazał niczego szczególnego. Następnie skierował urządzenie na ścianę w pokoju dziewczynki.
Jak relacjonuje The Guardian, ekran natychmiast rozbłysnął. Na obrazie pojawił się ogromny kokon o wysokości ponad 180 cm.
Okazało się, że pszczoły dostały się do domu przez niewielką szczelinę w oknie, a następnie przedostały się na poddasze i do wnętrza ściany. Tam zbudowało olbrzymie gniazdo. Pierwszego dnia usunięto około 40 tysięcy pszczół i ponad 45 kilogramów plastra miodu. Pszczelarz przyznał, że w swojej wieloletniej praktyce nie spotkał się z podobnym przypadkiem.
Sceny jak z filmu grozy
Aby dostać się do gniazda, konieczne było rozbicie ściany. W momencie jej otwarcia sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Z wnętrza zaczęły wydostawać się tysiące pszczół. Jak relacjonował mąż kobiety, wyglądało to jak scena z filmu – roje owadów wypełniły całe pomieszczenie.
Ostatecznie do ich usunięcia użyto specjalnego urządzenia przypominającego odkurzacz, które pozwalało zebrać pszczoły bez ich zabijania.
Przeczytaj także: Tragedia podczas wakacji, parze podano skażone drinki. Mężczyzna nie żyje, kobietę reanimowano
To nie był koniec problemu
Mimo pierwszej interwencji sytuacja nie została od razu rozwiązana. Po dwóch tygodniach usunięto kolejne 20 tysięcy pszczół, a następnie jeszcze 10 tysięcy. Owady wracały, przyciągane przez pozostałości miodu w ścianie. Cały proces trwał miesiącami, aż w końcu udało się całkowicie zabezpieczyć miejsce i zamknąć dostęp do wnętrza konstrukcji.
Z czasem sytuacja zaczęła się pogarszać. W lutym dziewczynka znów zaczęła spać w pokoju rodziców.
Pszczelarz wyjaśnił rodzinie, że nieprzypadkowo dziecko mówiło, że „potwory” za ścianą słychać tylko nocą. Największa aktywność pszczół przypada między północą a czwartą rano – właśnie wtedy, gdy dziecko słyszało niepokojące odgłosy.
Wysokie koszty i trwałe skutki
Naprawa zniszczeń okazała się bardzo kosztowna. Rodzina musiała zapłacić około 20 tysięcy dolarów, ponieważ ubezpieczyciel odmówił pokrycia szkód, uznając je za możliwe do uniknięcia. Po wszystkim dziewczynka nie chciała już wrócić do swojego pokoju. Pomieszczenie zostało przekształcone w pokój dla młodszego dziecka. Matka przyznaje, że do dziś zdarza jej się sprawdzać ściany, by upewnić się, że nic się w nich nie ukrywa.
Zdarzenie miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, w Karolinie Północnej. Jak się jednak okazuje, nie jest to odosobniony przypadek. Media w ostatnich latach opisywały podobne sytuacje – także w Europie. Informowano o wykryciu ogromnych gniazd pszczół, os czy szerszeni m.in. w Polsce, Włoszech i Wielkiej Brytanii, często ukrytych w ścianach budynków lub na poddaszach, przez długi czas pozostających niezauważone.
