
Ekipa telewizyjna poleciała nad miejsce śmiertelnego wypadku, by relacjonować akcję ratunkową. Podczas pracy doszło do kolejnej tragedii: śmigłowiec rozbił się między budynkami i stanął w płomieniach. W potwornej katastrofie zginęły trzy osoby.
Katastrofa helikoptera w Los Angeles. Zginęły trzy osoby
Do katastrofy doszło we wtorek 15 września, tuż przed godz. 19 czasu miejscowego, w dzielnicy Chatsworth na północy Los Angeles. Śmigłowiec NewsChopper4, obsługiwany przez firmę Angel City Air, wykonywał zdjęcia dla stacji NBC4 i Telemundo 52.NBC Los Angeles potwierdziła śmierć reporterki Eliany Moreno oraz pilota George’a Marciniwa. Oboje pracowali dla Angel City Air i wspólnie latali od 2023 roku. Moreno od lat relacjonowała z powietrza wydarzenia w południowej Kalifornii.
Trzecią ofiarą śmiertelną była osoba przebywająca na parkingu w pobliżu miejsca katastrofy.
Maszyna spadła między dwa budynki przy North Mason Avenue. Po uderzeniu w ziemię wybuchł pożar, który uszkodził również cztery samochody i dwa kontenery magazynowe. Strażacy ugasili ogień, ale śmigłowiec był niemal całkowicie zniszczony.
Polecieli relacjonować śmiertelny wypadek autobusu
Niedługo wcześniej w tej samej dzielnicy samochód osobowy zderzył się z autobusem miejskim. Pierwsze komunikaty mówiły o dwóch ofiarach śmiertelnych i sześciu rannych. W późniejszej aktualizacji NBC Los Angeles, powołując się na przewoźnika Metro, podała, że bilans wzrósł do trzech ofiar śmiertelnych. Sześć osób trafiło do szpitala.
To właśnie ten wypadek sprowadził nad Chatsworth śmigłowce kilku stacji telewizyjnych. Załoga NewsChopper4 przygotowywała relację z powietrza, gdy jej maszyna rozbiła się w pobliżu.
NBC4 i Telemundo 52 opublikowały wspólne oświadczenie. Potwierdziły, że śmigłowiec uczestniczył w realizacji ich materiałów informacyjnych, i przekazały kondolencje rodzinom, przyjaciołom oraz współpracownikom zmarłych.
