
Gigantyczne kolejki na brytyjskich stacjach benzynowych – Strach przed skokiem cen paliw wywołał prawdziwe oblężenie na stacjach paliwowych w Wielkiej Brytanii. Kierowcy ruszyli tankować do pełna po informacjach o możliwym szoku cenowym związanym z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Na części stacji benzyny już zabrakło – informują brytyjskie media.
Gigantyczne kolejki na brytyjskich stacjach benzynowych
Na stacji Valero Garage w londyńskiej dzielnicy Beckenham w poniedziałek wieczorem skończyło się paliwo — dziesiątki kierowców przyjechały tankować w tym samym czasie. Na pobliskim BP w Croydon pojawiły się kartki „Nieczynne”. Potężne kolejki ustawiły się też przy sklepach Costco, m.in. w Vauxhall. Podobne sceny rozgrywały się na stacjach w okolicach Manchesteru i Liverpoolu.
Jak informuje „Birmigham Live” kierowcy oblegają stacje paliw mimo, że klub motorowy AA apeluje o spokój i prosi, żeby nie robić zapasów. Okazuje się jednak, że inni eksperci, ostrzegają przed kryzysem na rynku paliw.
Rośnie strach przed blokadą Cieśniny Ormuz
Ali Vaez, szef Iran Project, ostrzega przed najczarniejszym scenariuszem: blokadą Cieśniny Ormuz. Tędy przepływa mniej więcej piąta część ropy sprzedawanej na świecie. Gdyby ten szlak został odcięty, ceny paliw poszłyby ostro w górę — i to nie przez realny niedobór, a przez czystą panikę. Dalej efekt domina: droższe kredyty, rosnąca inflacja, a dla słabszych gospodarek — prosta droga do recesji.
Neil Wilson z Saxo Markets zwraca uwagę na coś innego. Jego zdaniem prawdziwym problemem nie jest ropa, ale gaz. Gdyby dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) do Europy przez Ormuz zostały wstrzymane na dłużej, europejski rynek gazu czekałby poważny kryzys.
Oil and gas prices rise and queues grow at UK pumps as drivers warned not to panic buy fuel https://t.co/BOPyFiqcUY
— LBC (@LBC) March 3, 2026
SNP: rząd musi wycofać się z podwyżek
Rzecznik Szkockiej Partii Narodowej ds. gospodarki Dave Doogan domaga się od kanclerz Rachel Reeves rezygnacji z planowanego podniesienia akcyzy na paliwo – informuje „Birmigham Live”. Rodziny i firmy już teraz liczą się z wyższymi kosztami w związku z konfliktem na Bliskim Wchodzie. Kolejna podwyżka na dystrybutorach byłaby — jak mówi Doogan — „podwójnym ciosem”. Tuż przed wiosennym oświadczeniem budżetowym polityk zaapelował do rządu o rozsądek: niech najpierw popatrzy, co dzieje się na świecie.
Przeczytaj także: Pilne ostrzeżenie dla turystów. MSZ aktualizuje zalecenia dla podróżujących do Turcji i na Cypr
Iran grozi atakiem rakietowym na Cypr
Do napiętej sytuacji dochodzą groźby z Teheranu. Wysoki rangą dowódca irańskich sił zbrojnych Sardar Jabbari zapowiedział w poniedziałek zmasowany ostrzał rakietowy Cypru. To odpowiedź na przeniesienie przez Amerykanów części lotnictwa na wyspę. Jabbari nie przebierał w słowach: ostrzał ma być na tyle intensywny, żeby zmusić USA do ewakuacji.
Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się dalej rozwijał, kolejki na brytyjskich stacjach benzynowych mogą okazać się najmniejszym problemem.
