
Duże zmiany na rynku najmu w Wielkiej Brytanii. Zatwierdzenie ustawy Renters’ Rights Bill przez monarchię otwiera drogę do najważniejszych zmian w przepisach dotyczących wynajmu od dekad. Nowe prawo, które zacznie obowiązywać od kwietnia 2026 roku, ma według rządu zapewnić najemcom więcej praw. Jednak właściciele nieruchomości ostrzegają, że zapowiadane rozwiązania mogą doprowadzić wielu z nich do poważnych problemów finansowych, a nawet do bankructwa. Efektem tych reform może być ograniczenie liczby dostępnych mieszkań na wynajem, wzrost czynszów oraz narastające napięcia między wynajmującymi a lokatorami.

Większe uprawnienia dla lokatorów, nowe wyzwania dla właścicieli
Nowe przepisy znacząco wydłużają okres, po którym właściciel może odzyskać mieszkanie od najemcy zalegającego z czynszem – z dwóch do trzech miesięcy. Dodatkowo czas oczekiwania na rozpoczęcie postępowania eksmisyjnego w ramach tzw. Section 8 wydłużono z dwóch do czterech tygodni. Największą zmianą jest jednak całkowite zniesienie Section 21, czyli tzw. eksmisji bez podania przyczyny. Dotąd właściciele mogli wypowiedzieć umowę bez wskazywania powodu, teraz takie rozwiązanie przestanie istnieć.
Również umowy na czas określony zostaną zastąpione przez elastyczne kontrakty odnawialne, co w teorii ma zapewnić najemcom większą stabilizację. Dla wynajmujących oznacza to jednak mniej przewidywalności finansowej i konieczność prowadzenia bardziej skomplikowanych procedur prawnych.
Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami zmian
Według ekspertów, nowe regulacje mogą być wykorzystywane przez nieuczciwych najemców, którzy przestaną płacić czynsz, wiedząc, że proces eksmisji potrwa długie miesiące. – Jeśli ktoś przestanie płacić czynsz, eksmisja może ciągnąć się miesiącami, a niektórzy będą mieszkać za darmo do ostatniego dnia – pisze dailymail.co.uk Problem potęgują również długie kolejki w brytyjskich sądach. W niektórych dzielnicach Londynu właściciele czekają na rozprawę nawet osiem miesięcy, ponosząc w tym czasie wysokie koszty prawne i kredytowe.
Przeczytaj też: W Wielkiej Brytanii praca przestaje się opłacać. Niepokojący zwrot na rynku pracy
Stanowisko rządu i narastające obawy
Ministerstwo mieszkalnictwa deklaruje, że uczciwi właściciele nie mają powodów do niepokoju, a nowa ustawa ma zrównoważyć interesy obu stron rynku najmu. Krytycy podkreślają jednak, że w praktyce to właśnie rzetelni landlordzi zapłacą najwyższą cenę za ochronę przed nadużyciami ze strony niektórych najemców.
