
Jeszcze niedawno emerytura kojarzyła się z wieloletnią pracą, odkładaniem składek i spokojnym planowaniem przyszłości. Dziś dla wielu młodych ludzi brzmi jak abstrakcja. Coraz częściej zamiast systemu emerytalnego w planach pojawia się… spadek po rodzicach. Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że aż 20 proc. osób w wieku 25–34 lat spodziewa się, że bez rodzinnych pieniędzy nie będzie w stanie kupić własnego mieszkania. Tyle samo liczy na spadek jako kluczowe źródło finansowania emerytury. „Bank Mamy i Taty” przestaje być dodatkiem – staje się podstawą domowego budżetu.

Spadek jako warunek „normalnego życia”
Wśród przedstawicieli pokolenia Z sytuacja wygląda jeszcze wyraźniej. Prawie co czwarta osoba urodzona między 1997 a 2000 rokiem zakłada, że będzie potrzebować pomocy rodziców przy spłacie kredytu hipotecznego. Co więcej, 21 proc. uważa, że spadek powinien zostać przekazany jeszcze za życia rodziców, bo bez tych pieniędzy obawia się spadku jakości życia. Dla wielu młodych ludzi pieniądze od rodziny nie są luksusem, lecz koniecznością. 17 proc. badanych przyznaje, że regularnie polega na finansowym wsparciu bliskich, aby po prostu „wiązać koniec z końcem”. Co siódma osoba twierdzi, że bez pomocy rodziców nie byłaby w stanie pozwolić sobie na dzieci.
Eksperci zwracają uwagę, że rosnące koszty życia i nieruchomości szczególnie dotykają młode kobiety, ograniczając ich decyzje dotyczące rodziny. Dane pokazują, że liczba aborcji w 2023 roku osiągnęła rekordowy poziom, co również łączy się z niepewnością finansową.
Przepaść międzypokoleniowa się pogłębia
Starsze pokolenia patrzą na to zupełnie inaczej. Ponad połowa osób w wieku 55+ deklaruje, że nie potrzebuje żadnego spadku, by zrealizować swoje cele finansowe. Jak podkreśla Debra Burton z kancelarii Lime Solicitors, różnice ekonomiczne między pokoleniami są dziś ogromne – pisze The Times. W ciągu najbliższych 30 lat młodsi mają odziedziczyć ponad 5 bilionów funtów – nic dziwnego, że wielu już teraz wlicza te pieniądze w swoje plany.
Coraz więcej zamożnych rodziców decyduje się przekazywać pieniądze jeszcze za życia, by zobaczyć realne efekty swojej pomocy. Doradcy finansowi ostrzegają jednak przed nadmiernym poleganiem na takim wsparciu. Spadek nigdy nie jest pewny – koszty opieki w podeszłym wieku czy zmiana decyzji mogą wszystko zmienić. Jak mówią eksperci: diabeł tkwi w szczegółach, a źle zaplanowane „darowizny za życia” mogą przynieść więcej problemów niż korzyści.
Przeczytaj też: Dramatyczny spadek majątku Brytyjczyków: Tylko w Turcji jest gorzej
Jedno jest pewne: dla młodego pokolenia spadek przestał być dodatkiem do życia. Coraz częściej staje się jego fundamentem.
