Przejdź do treści
Home » WIADOMOŚCI Z UK » Brytyjski rząd ujawnił szczegóły planu „pay-per-mile”: Kierowcy będą płacić za każdy przejechany kilometr

Brytyjski rząd ujawnił szczegóły planu „pay-per-mile”: Kierowcy będą płacić za każdy przejechany kilometr

01/03/2026 13:41 - AKTUALIZACJA 01/03/2026 13:41
Jak ma działać system „pay-per-mile” Foto: kierowca siedzący w samochodzie

Rząd ujawnił szczegóły planu „pay-per-mile”, czyli opłat naliczanych za przejechany dystans. Rozwiązanie ma wystartować w kwietniu 2028 roku i już teraz budzi emocje, bo dla części kierowców oznacza kolejną stałą pozycję w rocznych wydatkach związanych z autem. Oto jak ma działać system „pay-per-mile”

Jak ma działać system „pay-per-mile” Foto: samochody na ulicy

Opłata liczona od przebiegu

Nowa danina ma być naliczana w zależności od liczby przejechanych mil. Właściciele samochodów elektrycznych mają płacić 3 pensy za milę, a kierowcy hybryd plug-in1,5 pensa za milę. Przy przebiegu rzędu 10 000 mil rocznie (około 16 000 km) daje to dodatkowy koszt w wysokości około 300 funtów rocznie. Opłata ma obejmować wszystkich użytkowników tych pojazdów, niezależnie od miejsca zamieszkania czy sposobu korzystania z auta. Rachunek ma być wyliczany na podstawie deklarowanego przebiegu, podobnie jak w przypadku innych rozliczeń komunikacyjnych. W praktyce oznacza to, że im więcej kilometrów (mil) przejeżdżamy, tym wyższy będzie rachunek, co może uderzyć zwłaszcza w osoby dojeżdżające do pracy lub często podróżujące.

Jak ma działać system „pay-per-mile”?

Minister skarbu Dan Tomlinson podkreśla, że opłata za przejechane mile ma być doliczana do istniejącego podatku drogowego, a nie ma go zastępować. Rząd zapewnia też, że system nie będzie wymagał instalowania w samochodach urządzeń śledzących ani korzystania z nowej, skomplikowanej platformy podatkowej. Stawki mają zostać powiązane z obecnymi podatkami paliwowymi: dla aut elektrycznych przewidziano poziom odpowiadający połowie ich odpowiednika, a dla hybryd jeszcze o połowę mniej. W ocenie rządu ma to utrzymać finansowe zachęty do wybierania aut niskoemisyjnych, mimo wprowadzenia dodatkowej opłaty.
Przeczytaj też: Cios w właścicieli aut benzynowych i diesli – pełna lista 59 modeli z gigantyczną opłatą

Odpowiedź na spadające wpływy z paliw

Według rządu wprowadzenie nowego systemu to odpowiedź na malejące dochody z akcyzy paliwowej. Wraz z rosnącą liczbą samochodów elektrycznych do budżetu trafia mniej pieniędzy z tradycyjnych paliw, a Ministerstwo Skarbu – kierowane przez Rachel Reeves – szuka sposobu na utrzymanie finansowania infrastruktury drogowej.

Warto przypomnieć, że już w ubiegłym roku kierowcy aut elektrycznych po raz pierwszy zostali objęci standardowym podatkiem drogowym VED – pisze examinerlive.co.uk . Teraz planowana opłata kilometrowa, określana jako Electric Vehicle Excise Duty (eVED), ma być kolejnym krokiem w kierunku zbliżenia obciążeń między różnymi rodzajami napędu.