
Atak hakerski na ASOS. Klienci dostali niepokojącą wiadomość – Powiadomienie z aplikacji sklepu zwykle zapowiada promocję albo dostawę zamówienia. Tym razem użytkownicy brytyjskiego giganta zobaczyli na telefonach wiadomość o włamaniu i groźbę ujawnienia danych. Komunikat pojawił się we wtorek rano, 6 października, i szybko trafił do mediów społecznościowych. Co się stało i czy klienci popularnego sklepu mają powody do obaw?

Niepokojące powiadomienie w aplikacji ASOS. Autorzy postawili żądanie
Jak opisuje „The Independent”, użytkownicy otrzymali powiadomienie zatytułowane „ASOS hacked”, czyli „ASOS zhakowany”. Choć wiadomość wyświetliła się klientom, jej autorzy zwracali się bezpośrednio do działu IT firmy oraz osoby odpowiedzialnej za ochronę danych.
Twierdzili, że uzyskali pełny dostęp do wykorzystywanego przez ASOS środowiska Snowflake. To platforma służąca do przechowywania i przetwarzania danych. Domagali się kontaktu z firmą, grożąc upublicznieniem informacji. Do powiadomienia dołączono odnośnik do komunikatora Telegram. Sama treść tej groźby nie potwierdza jednak, jak szeroki dostęp rzeczywiście zdobyli sprawcy.
Sprawa odbiła się również na giełdzie. Reuters informował we wtorek o spadku kursu akcji ASOS o ponad 11 proc. Agencja zaznaczała wówczas, że nie zdołała niezależnie potwierdzić doniesień o włamaniu.
Później pojawiło się dokładniejsze stanowisko firmy. Według komunikatu przytoczonego przez brytyjski „The Sun”, ASOS bada nieuprawnioną aktywność w swoich systemach. Nie można wykluczyć, że ktoś uzyskał dostęp do podstawowych danych osobowych, w tym nazwisk i danych kontaktowych klientów. Firma poinformowała o ograniczeniu dostępu i prowadzeniu dochodzenia. Z jej dotychczasowych ustaleń wynika, że incydent nie objął danych kart płatniczych ani haseł.
Przeczytaj także: Alarm w Wielkiej Brytanii, hakerzy zaatakowali trzy lotniska. Potworne konsekwencje dla pasażerów
Co powinni zrobić klienci ASOS?
Nie wiadomo jeszcze, ilu klientów dotyczy incydent. „The Independent” podaje, że ASOS obsługuje około 17 mln kupujących rocznie w ponad 150 krajach. Ta liczba opisuje skalę działalności sklepu, a nie liczbę osób, których dane mogły zostać przejęte. Mimo niepokojącego powiadomienia strona i aplikacja sklepu nadal działały.
Dla klientów szczególnie ważna jest teraz ostrożność wobec kolejnych wiadomości. Eksperci cytowani przez „The Guardian” ostrzegają przed próbami podszywania się pod sklep. Pretekstem może być rzekoma konieczność zmiany hasła, potwierdzenia płatności albo odebrania zwrotu za zamówienie.
