Przejdź do treści

Apokaliptyczne sceny na wakacyjnej wyspie. „Wyglądało jak koniec świata”

02/04/2026 15:49 - AKTUALIZACJA 02/04/2026 19:18

Wyspa doświadczyła jednego z najbardziej spektakularnych i jednocześnie przerażających zjawisk pogodowych ostatnich lat. Ogromna masa saharyjskiego pyłu, niesiona przez burzę Erminio, wczoraj przykryła Kretę od jednego krańca po drugi, zamieniając wiosenne, bezchmurne niebo w pomarańczowo-krwawą ścianę.

Miasta Heraklion, Rethymno i Chania zniknęły pod grubą zasłoną drobnych cząstek znad pustyń Afryki Północnej, a zdjęcia i nagrania krążące w mediach społecznościowych pokazywały sceny bardziej kojarzące się z postapokaliptycznym filmem SF niż z śródziemnomorską wyspą. „Wyglądało jak koniec świata” — mówił jeden z mieszkańców, gdy pył osiadał na palmach, samochodach i budynkach.

Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Stężenie drobnych pyłów w powietrzu osiągnęło poziomy nawet 20 razy wyższe od bezpiecznego limitu — wynika z danych stacji meteorologicznych Narodowego Obserwatorium w Atenach. Pomiary pokazały wartości sięgające lub przekraczające 1 000 mikrogramów na metr sześcienny powietrza — to poziom skrajnie niebezpieczny dla osób z chorobami układu oddechowego. Władze zaapelowały do mieszkańców, by pozostali w domach, szkoły zamknięto, a ci, którzy wyszli na ulice, nosili maseczki.
Przeczytaj także: Tragedia w Grecji. Polak zginął porwany przez żywioł, Ateny pod wodą

Burza i chaos na lotnisku

Burza Erminio nie przyniosła tylko pyłu. Silne wiatry doprowadziły do powstania trąby powietrznej, która przewracała ciężarówki i wyrządziła poważne szkody w budynkach w nadmorskim mieście Ierapetra, a wysokie fale wdarły się do domów i uderzyły w lokalny port. Na lotnisku w Heraklionie chaos sięgnął zenitu: co najmniej dziesięć samolotów krążyło w powietrzu, nie mogąc wylądować z powodu skrajnie słabej widoczności. Rejs British Airways z Londynu przekierowano na Korfu, a samolot SKY Express z Brukseli wylądował w Atenach — informuje The Greek Herald — a pasażerowie utknęli setki kilometrów od celu. Czytaj też: Samolot stanął w płomieniach po starcie. 300 osób na pokładzie zawisło między życiem a śmiercią

Zjawisko znane jako „calima” nie jest w rejonie Morza Śródziemnego niczym nowym — ale skala tego epizodu przebiła wszystko, co pamięta się z ostatnich lat. Specjaliści ostrzegają, że wraz ze wzrostem globalnych temperatur takie burze pyłowe mogą w kolejnych latach pojawiać się częściej i być coraz bardziej dotkliwe. Nowa fala saharyjskiego pyłu miała uderzyć w wyspę już w czwartek, 2 kwietnia, a władze podtrzymały zalecenia, by unikać wychodzenia na zewnątrz.