Przejdź do treści

Wielka Brytania płaci 630 mln funtów za zagranicznych więźniów: Polacy w pierwszej trójce

05/05/2026 20:54 - AKTUALIZACJA 05/05/2026 20:54

Zagraniczni więźniowie w brytyjskich więzieniach. Polacy w pierwszej trójce – Brytyjski podatnik płaci dziś ogromną cenę za utrzymanie zagranicznych przestępców w więzieniach, a skala wydatków zaczyna wywoływać poważne napięcia polityczne i społeczne. O problemie pisze brytyjski portal Express.co.uk, który dotarł do najnowszych danych – i ujawnia również, które narodowości dominują w tej statystyce. Polacy znajdują się w niechlubnej czołówce. Z analizy wynika, że przestępcy z zagranicy kosztują Wielką Brytanię niemal 630 milionów funtów rocznie, co w przeliczeniu oznacza setki milionów wydawanych na utrzymanie osób bez brytyjskiego obywatelstwa.

Zagraniczni więźniowie w brytyjskich więzieniach. Polacy w pierwszej trójce

W Anglii i Walii przebywa obecnie ponad 87 tysięcy więźniów, z czego aż 10 487 to osoby z zagranicy. Oznacza to, że mniej więcej co ósmy osadzony nie jest Brytyjczykiem. Przy średnim koszcie utrzymania jednego miejsca w więzieniu wynoszącym ponad 60 tysięcy funtów rocznie, rachunek rośnie do poziomu, który trudno zignorować – ponad 629 milionów funtów obciąża publiczny budżet.

Skala problemu jeszcze bardziej rzuca się w oczy, gdy zestawi się te liczby z potrzebami państwa. Za tę samą kwotę można byłoby zatrudnić nawet 16,5 tysiąca policjantów lub około 15 tysięcy pielęgniarek. Tymczasem wydatki na więzienia rosną w zawrotnym tempie. W ciągu dekady wzrosły o 77 procent, podczas gdy jeszcze dziesięć lat temu koszt utrzymania jednego więźnia wynosił nieco ponad 36 tysięcy funtów rocznie.

Cudzoziemcy w brytyjskich więzieniach. Polacy w pierwszej trójce

Dane dotyczące narodowości nie pozostawiają złudzeń i jak pisze express.co.uk „dla wielu nie są zaskoczeniem”. Najliczniejszą grupę wśród zagranicznych osadzonych stanowią Albańczycy – jest ich 969. Na kolejnych miejscach znajdują się Irlandczycy (718), Polacy (683) oraz Rumuni (674). W zestawieniu pojawiają się również obywatele Indii. Co więcej, znacząca część tych osób odbywa długie wyroki. Niemal jedna czwarta została skazana na co najmniej 10 lat pozbawienia wolności – wynika z analizy opublikowanej przez express.co.uk.

Wokół tych danych narasta polityczna burza. Część brytyjskich polityków otwarcie mówi o konieczności radykalnych zmian. Krytycy wskazują, że obecne przepisy, w tym Europejska Konwencja Praw Człowieka, utrudniają deportację skazanych. Szczególne kontrowersje budzą artykuły dotyczące prawa do życia rodzinnego oraz zakazu nieludzkiego traktowania, które – jak twierdzą przeciwnicy – bywają wykorzystywane do blokowania wydaleń.
Przeczytaj także: Londyn wstrząśnięty brutalnym morderstwem: Sprawca to młody Polak

Rząd odpowiada i zapowiada zmiany

Rząd nie zamierza jednak wycofywać się z międzynarodowych zobowiązań, choć jednocześnie próbuje zaostrzyć politykę deportacyjną. Nowe przepisy pozwalają na wydalanie zagranicznych więźniów już po odbyciu 30 procent kary, podczas gdy wcześniej musieli oni odsiedzieć co najmniej połowę wyroku. Celem jest odciążenie przepełnionych zakładów karnych i ograniczenie rosnących kosztów.

Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślił, że działania rządu przynoszą efekty. „Od lipca 2024 roku deportowano ponad 8700 zagranicznych przestępców, co oznacza wzrost o 32 procent w porównaniu z wcześniejszym okresem” – zaznaczył. Dodał również, że zmiany w prawie mają przywrócić kontrolę nad granicami i uporządkować system.
Przeczytaj także: Tragiczny finał poszukiwań Polaka zaginionego w Anglii. Został zamordowany

Problem jednak nie znika. Wysokie wydatki, napięcia społeczne i rosnąca liczba przestępców zza granicy sprawiają, że temat będzie powracał w debacie publicznej. Dla wielu Brytyjczyków pytanie jest coraz bardziej palące: czy państwo stać na dalsze finansowanie kosztownego systemu?