
Reklamy Lidla i Iceland zakazane w Wielkiej Brytanii: Reklamy popularnych supermarketów jako pierwsze padły ofiarą nowych przepisów dotyczących promocji „mniej zdrowej” żywności w Wielkiej Brytanii. Organ nadzorujący rynek reklam uznał, że część materiałów promocyjnych narusza świeżo wprowadzone zasady ograniczające pokazywanie produktów o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru.

Reklamy Lidla i Iceland zakazane w Wielkiej Brytanii
Sprawa dotyczy zarówno postów influencerów w mediach społecznościowych, jak i reklam displayowych. To pierwsze decyzje, które pokazują, jak nowe prawo będzie stosowane w praktyce. Jak poinformowała Advertising Standards Authority, reklamy sieci Lidl oraz Iceland naruszyły obowiązujące od początku roku przepisy dotyczące produktów HFSS (high fat, salt, sugar).
Nowe regulacje zakazują reklamowania takich produktów w telewizji między 5:30 a 21:00 oraz w internecie o każdej porze. Obejmują one 13 kategorii żywności, w tym słodycze, napoje słodzone, pizze, lody, słodkie wypieki czy gotowe dania.
Giganci ustosunkowali się do naruszeń
W przypadku Lidla chodziło o post influencerki na Instagramie promujący produkty z oferty sklepu w Irlandii Północnej. W materiale pojawił się m.in. Pain Suisse – słodzony wypiek zakwalifikowany jako produkt HFSS. Reklama została usunięta, a sieć zapewniła, że skontaktowała się z agencją marketingową, by uniknąć podobnych sytuacji.
Z kolei Iceland potwierdził, że w jego reklamach znalazły się m.in. słodycze marek takich jak Haribo oraz Pringles. Część produktów spełniała kryteria HFSS i nie powinna być promowana. Sieć tłumaczyła, że doszło do usterki technicznej w kanale danych od zewnętrznego dostawcy.
Przeczytaj także: Do £300 na zakupy w supermarketach w UK. Rząd rozdaje bony
ASA odrzuciła natomiast skargę dotyczącą posta influencera promującego dania z lokalu Doner Kebab, uznając, że konkretne produkty nie kwalifikowały się jako „mniej zdrowe”. Podobnie oceniono reklamę telewizyjną firmy turystycznej On the Beach, w której chłopiec sięgał po pączka w lotniskowym saloniku – uznano, że nie była to reklama samego produktu.
Regulator podkreśla, że produkty muszą spełniać dwa warunki jednocześnie: należeć do określonej kategorii i przekraczać próg punktowy oceny żywieniowej, by podlegać zakazowi, podaje Mirror.
