
Nowy standard: dom bez gazu. Wielka zmiana w budownictwie staje się faktem. Brytyjski rząd zapowiada rewolucję, która już wkrótce może całkowicie odmienić sposób, w jaki ogrzewamy domy i produkujemy energię. Nowe przepisy zakładają obowiązkowe instalowanie pomp ciepła i paneli słonecznych we wszystkich nowych budynkach mieszkalnych.

Nowy standard: dom bez gazu
Zgodnie z planami, od 2028 roku wszystkie nowe domy w Anglii mają być budowane bez dostępu do sieci gazowej. Zamiast tego będą korzystać z bardziej ekologicznych rozwiązań – przede wszystkim pomp ciepła lub systemów ogrzewania sieciowego. To część szerszej strategii uniezależnienia się od paliw kopalnych. Jak podkreślają przedstawiciele rządu, wydarzenia geopolityczne ostatnich lat pokazały, jak ważne jest bezpieczeństwo energetyczne i odejście od niestabilnych rynków surowców.
Panele słoneczne staną się obowiązkowe
Nowe przepisy idą jeszcze dalej. Każdy nowy dom będzie musiał mieć na dachu panele fotowoltaiczne zajmujące powierzchnię odpowiadającą około 40% powierzchni parteru. To oznacza, że produkcja własnej energii stanie się standardem, a nie dodatkiem. Według ekspertów takie rozwiązanie może znacząco obniżyć rachunki za prąd – szczególnie w dłuższej perspektywie. Nie wszędzie jednak będzie to możliwe. Deweloperzy zwracają uwagę, że nawet 60% projektów może mieć trudności ze spełnieniem tych wymogów, np. ze względu na układ dachu czy zacienienie.
Energia ze sklepu? Panele na balkonach
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów zmian jest wprowadzenie tzw. paneli plug-in. To niewielkie instalacje fotowoltaiczne, które można samodzielnie zamontować np. na balkonie i podłączyć do gniazdka. Takie rozwiązania są już popularne w Niemczech, gdzie korzysta z nich ponad milion gospodarstw domowych. W Wielkiej Brytanii do tej pory były niedostępne ze względu na przepisy bezpieczeństwa, ale rząd zapowiada ich zmianę. Panele mają trafić do sprzedaży w popularnych sieciach handlowych, co może znacząco zwiększyć dostęp do energii odnawialnej – zwłaszcza dla mieszkańców bloków.
Przeczytaj też: 15 tys. domów i linia kolejowa: Pod Londynem powstaje nowe miasto
Koszty dziś, oszczędności jutro
Nowe wymagania oznaczają wyższe koszty budowy – szacuje się, że nawet o około 10 tysięcy funtów na dom. Branża deweloperska nie kryje obaw, choć przyznaje, że zmiany były zapowiadane od dawna. Z drugiej strony eksperci podkreślają, że inwestycja szybko się zwróci dzięki niższym rachunkom za energię. Jeszcze większe oszczędności byłyby możliwe przy zastosowaniu magazynów energii, jednak rząd nie zdecydował się uczynić ich obowiązkowymi.
Krok w stronę zielonej przyszłości
Nowe regulacje wpisują się w szerszy trend transformacji energetycznej. Podobne rozwiązania już funkcjonują w Szkocji, gdzie zakazano instalowania systemów grzewczych opartych na gazie i oleju w nowych budynkach. Choć nie brakuje krytyków, którzy wskazują na koszty i tempo zmian, kierunek wydaje się jasny. Domy przyszłości mają być nie tylko bardziej ekologiczne, ale też częściowo samowystarczalne energetycznie. To oznacza jedno: zielona technologia przestaje być wyborem – staje się nowym standardem.
