Przejdź do treści

Najpierw spadnie „czarny deszcz”, potem zacznie się plaga chorób. Naukowcy o skutkach wybuchu atomowego

27/03/2026 18:00 - AKTUALIZACJA 27/03/2026 18:00

Skutki wybuchu atomowego według nauki. Co dzieje się w pierwszych dniach od wybuchu? Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, groźby Rosji wobec sąsiadów i napięcia, które narastają od czasu inwazji na Ukrainę, sprawiają, że scenariusz nuklearny — jeszcze niedawno kojarzony wyłącznie z zimną wojną — wrócił do codziennych rozmów. Naukowcy od lat badają, co wydarzyłoby się, gdyby doszło do serii detonacji jądrowych. Ich wnioski nie pozostawiają złudzeń: konsekwencje dotknęłyby nie tylko strefy wybuchu, ale całą planetę. Dziennik „Daily Mail”  informuje, jakie byłyby bezpośrednie skutki wybuchu nuklearnego. 

Skutki wybuchu nuklearnego. Pierwsze zagrożenie

Pierwszym zagrożeniem po ataku nuklearnym — zaraz po samym wybuchu i promieniowaniu — byłyby choroby zakaźne. Salmonella, czerwonka, dur brzuszny, malaria, denga i zapalenie mózgu rozprzestrzeniłyby się błyskawicznie wśród ocalałych.
Ludzie nie mieliby dostępu do czystej wody pitnej. Insekty — odporne na promieniowanie — namnożyłyby się w ogromnych ilościach, żerując na ciałach ofiar leżących na ulicach. Nieoczyszczone ścieki stałyby się kolejnym źródłem zakażeń, a miliony owadów przenoszących patogeny z martwych ludzi i zwierząt na żywych sprawiłyby, że choroby ogarnęłyby cały świat.

„Ultrafioletowa wiosna” — słońce, które zabija

Wojna nuklearna mogłaby zniszczyć warstwę ozonową, wystawiając ocalałych na działanie rakotwórczego promieniowania ultrafioletowego – wynika z badań, opisanych przez „Daily Mail”. Intensywne promienie słoneczne mogłyby też zniszczyć resztki zapasów żywności.

Mechanizm jest prosty: gdy dym i pył w końcu opadłyby z atmosfery, a światło słoneczne zaczęłoby ponownie docierać do Ziemi, nie byłoby to normalne światło — lecz promienie o drastycznie zwiększonej zawartości promieniowania UV. Wzrost promieniowania UV-B oznaczałby lawinę przypadków raka skóry wśród ocalałych, a także niszczycielskie skutki dla upraw i dzikiej przyrody.
Najnowsze badania wskazują, że nawet „mała” wojna nuklearna — na przykład hipotetyczny konflikt między Indiami a Pakistanem — mogłaby zniszczyć aż 40 procent warstwy ozonowej.
Przeczytaj także: Najpotężniejsze armie świata 2026. Nowy ranking

„Czarny deszcz” — oleisty opad z nieba

W Hiroszimie pożary wywołane pierwszą bombą atomową zrzuconą podczas II wojny światowej wyniosły popiół i materiał radioaktywny wysoko w chmury. Efektem był tak zwany czarny deszcz — oleista, niemal smolista ciecz spadająca z nieba.
Ten deszcz spadł na miasto zaledwie kilka godzin po eksplozji i w wielu przypadkach spowodował ciężkie poparzenia radiacyjne. W razie wojny nuklearnej na większą skalę zjawisko to powtórzyłoby się w każdym zaatakowanym mieście.

Światowy głód — miliardy ofiar

Szacuje się, że po wojnie nuklearnej z głodu mogłoby umrzeć nawet 5 miliardów ludzi. Sadza z płonących miast unosiłaby się na ogromne wysokości, otaczając całą planetę. Gigantyczna chmura dymu gwałtownie ochłodziłaby Ziemię, odbijając światło słoneczne z powrotem w kosmos.
Uprawy uschłyby, a zasianie czegokolwiek nowego byłoby niemożliwe co najmniej przez kolejny rok.

„Burza ogniowa” — dlaczego nawet schron może nie uratować

Specjaliści od przetrwania od dawna powtarzają, że najbezpieczniejszym miejscem podczas ataku nuklearnego jest dobrze zabezpieczony schron lub podziemna piwnica. Naukowcy zwracają jednak uwagę na poważny problem: ludzie ukryci w schronach mogliby zginąć od pożarów wywołanych eksplozjami.
Zawalające się budynki oraz pęknięte zbiorniki paliwa i rury gazowe mogłyby wywołać zjawisko, które badacze nazywają „burzą ogniową”. Wiatr wiejący z siłą sztormu zaczyna wówczas ciągnąć od zewnątrz ku centrum pożaru ze wszystkich stron jednocześnie.

Badania opublikowane w „Journal of Public Health Policy” wskazują, że nawet w schronach przeciwatomowych i piwnicach temperatura wzrosłaby błyskawicznie do poziomu śmiertelnego. Ogień pochłonąłby cały dostępny tlen — ci, którzy nie zginęliby od płomieni, udusiliby się.