Przejdź do treści
Home » WIADOMOŚCI Z UK » W tym mieście koszty życia biją rekordy w całej Wielkiej Brytanii i nie jest to Londyn

W tym mieście koszty życia biją rekordy w całej Wielkiej Brytanii i nie jest to Londyn

20/03/2026 15:45 - AKTUALIZACJA 20/03/2026 16:00
koszty życia w Wielkiej Brytanii Foto: plaża i molo w Brighton

Kryzys kosztów życia w Wielkiej Brytanii nie odpuszcza, choć na papierze wiele wskazuje na poprawę Najnowsze analizy ekonomiczne pokazują jednak, że realny komfort życia zależy dziś w dużej mierze od miejsca zamieszkania. Różnice między miastami są tak duże, że ten sam poziom zarobków może oznaczać stabilność w jednym regionie, a życie „od wypłaty do wypłaty” w innym. Co ważne, nie chodzi wyłącznie o Londyn.

koszty życia w Wielkiej Brytanii Foto: plaża i molo w Brighton

Brighton: nadmorski urok, ale portfel pod presją

To właśnie Brighton, kojarzone z turystycznym klimatem i kolorową architekturą, wypada w zestawieniu jako miasto najbardziej obciążające domowe budżety. Według HMI mieszkańcy przeznaczają tam około 72% dochodów na podstawowe wydatki, czyli czynsz, rachunki i żywność. To bardzo wysoki udział, który sprawia, że nawet przy rosnących płacach na codzienne potrzeby i oszczędności zostaje niewiele.

Dla porównania w Londynie na te same kategorie wydatków przeznacza się średnio około 66% zarobków. W praktyce oznacza to, że choć stolica jest droga „nominalnie”, to relacja wydatków do dochodów bywa w innych miastach jeszcze bardziej dotkliwa. Podobny nacisk na budżety widać także w Norwich i Bristolu, gdzie koszty rosną szybciej niż realna siła nabywcza mieszkańców.
Przeczytaj też: Te miasta i dzielnice w UK mają najwyższą przestępczość – nowy ranking zaskakuje

Londyn: najwyższe rachunki, ale większa poduszka finansowa

Londyn pozostaje symbolem wysokich kosztów życia, zwłaszcza w obszarze mieszkalnictwa i rachunków. Średnie miesięczne wydatki na podstawowe potrzeby przekraczają tam 2 000 funtów, co oznacza wzrost o 13% w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy. Skala kwot robi wrażenie, ale równocześnie stolica oferuje wyższe wynagrodzenia, co częściowo amortyzuje uderzenie. Po opłaceniu najważniejszych rachunków londyńczykom ma pozostawać średnio 1 057 funtów miesięcznie, czyli poziom zbliżony do tego, jaki odnotowuje się w Manchesterze. Ten margines bezpieczeństwa także jednak się kurczy, bo drożeją m.in. energia, paliwo czy opieka nad dziećmi.

Gdzie jest łatwiej? Belfast wypada najkorzystniej

Na drugim końcu zestawienia znajduje się Belfast, gdzie udział podstawowych wydatków w dochodach wynosi około 58%, czyli najmniej w całym Zjednoczonym Królestwie. Korzystniej wypadają też Edynburg, Glasgow i Plymouth, gdzie wskaźnik utrzymuje się w granicach 60–62%. Dane sugerują, że kryzys kosztów życia ma silnie regionalny charakter, a różnice w opłatach i cenach potrafią diametralnie zmienić codzienną sytuację rodzin.

Wyniki te pokazują, że nie zawsze największe miasto oznacza największe obciążenie w relacji do zarobków. Tam, gdzie koszty nieruchomości i wydatki komunalne są bardziej stabilne, łatwiej utrzymać równowagę budżetową. Dla wielu gospodarstw domowych to właśnie proporcje, a nie same kwoty, decydują o tym, czy da się realnie odetchnąć.

Koszty życia w Wielkiej Brytanii

Jak wynika z zestawienia, średnie miesięczne wydatki brytyjskiego gospodarstwa domowego na podstawowe potrzeby sięgają obecnie 1 658 funtów, co oznacza wzrost o 8% rok do roku. Jednocześnie dochody brutto wzrosły o 27%, a udział podstawowych rachunków w dochodach spadł z 69% do 65% — informuje metro.co.uk, powołując się na dane z Household Money Index. W teorii powinno to oznaczać większą przestrzeń na spłatę kredytów, oszczędności emerytalne i redukcję zadłużenia.

W praktyce jednak wiele osób nadal odczuwa, że balansuje na granicy możliwości, bo wzrost kosztów jest nierówny i w poszczególnych miastach uderza z różną siłą. Z perspektywy domowego budżetu kluczowe staje się więc nie tylko „ile się zarabia”, lecz także gdzie się mieszka i jaką część pensji pochłaniają podstawowe rachunki.