Przejdź do treści
Home » WIADOMOŚCI Z UK » Lip King nie żyje, miał 34-lata. Wydał 150 tys. dolarów, żeby wyglądać jak Kardashian

Lip King nie żyje, miał 34-lata. Wydał 150 tys. dolarów, żeby wyglądać jak Kardashian

24/02/2026 14:39 - AKTUALIZACJA 24/02/2026 14:43

„Lip King” nie żyje, miał 34-lata. Wydał 150 tys. dolarów, żeby wyglądać jak Kardashian – Świat mediów społecznościowych poruszyła wiadomość, która w ostatnich godzinach błyskawicznie obiegła fanów i obserwatorów: Jordan James Parke, („Lip King”), zmarł nagle w wieku zaledwie 34 lat w londyńskiej dzielnicy Canary Wharf. Śmierć potwierdziła rodzina, która przerwała milczenie, gdy w sieci mnożyły się wyrazy niedowierzania i kondolencje.

"Lip King" nie żyje, miał 34-lata. Wydał 150 tys. dolarów, żeby wyglądać jak Kardashian

Lip King nie żyje

Międzynarodową rozpoznawalność zyskał dzięki udziałowi w amerykańskim reality show Botched. Przed kamerami bez ogródek pokazał efekty licznych zabiegów chirurgii estetycznej, którym się poddał. Swoją ambicję powtarzał publicznie i bez skrępowania: chciał stać się męską wersją Kim Kardashian. W pogoni za tym ideałem wydał ponad 150 tysięcy dolarów na botoks, wypełniacze, tatuaż brwi i rozmaite operacje plastyczne, budując wokół swojego wizerunku postać skrajną i kontrowersyjną.

Śledztwo trwa. Dwoje podejrzanych – 43-letni mężczyzna i 52-letnia kobieta – usłyszało zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci; oboje wyszli za kaucją. Ten krok sugeruje, że śledczy biorą pod uwagę każdą hipotezę, w tym ewentualną odpowiedzialność związaną z niedawnymi zabiegami estetycznymi. Tragedię pogłębiają słowa opublikowane przez rodzinę: „Brak nam słów z rozpaczy. Jordan, byłeś naszym najlepszym przyjacielem, całym naszym światem”. Przekaz, który odsłania prywatny obraz człowieka kochanego przez bliskich – obraz bardzo odległy od osoby publicznej, którą przez lata konstruował przed kamerami i w mediach społecznościowych.
Przeczytaj także: Tragedia na pokładzie samolotu. Dziecko zmarło podczas lotu

Śmierć Parke’a nie jest jedyną sprawą, w której pojawia się jego nazwisko. We wrześniu 2024 roku w klinice, którą współprowadził, zmarła 33-letnia Alice Webb, matka pięciorga dzieci, po zabiegu tak zwanego płynnego BBL – procedury polegającej na wstrzykiwaniu dużych ilości wypełniacza w pośladki w celu ich powiększenia. Parke został wówczas aresztowany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci i zwolniony za kaucją. Nigdy nie postawiono mu formalnych zarzutów, ale na marzec 2026 roku wyznaczono mu termin ponownego stawiennictwa – informuje itv.com.

Dziś, czytane ponownie, uderzają słowa z tytułu jego segmentu w brytyjskim programie śniadaniowym This Morning z 2016 roku: „Moja obsesja na punkcie Kim Kardashian może mnie zabić”. Wtedy brzmiały prowokacyjnie, niemal jak wyzwanie rzucone publiczności i krytykom. Dziś niosą ciężar niepokojącej przepowiedni. Śmierć Jordana Jamesa Parke’a na nowo rozpala debatę o bezpieczeństwie zabiegów estetycznych w Wielkiej Brytanii i ryzyku związanym z procedurami, nad którymi kontrola bywa dalece niewystarczająca. Za wyretuszowanym obrazem z mediów społecznościowych i logiką „nieważne jak, byle mówili” zostaje otwarte śledztwo – i pytanie wciąż bez odpowiedzi: co tak naprawdę wydarzyło się w tym apartamencie w Canary Wharf.