Przejdź do treści
Home » WIADOMOŚCI Z UK » Możesz stracić prawo jazdy… śpiąc w aucie. Kierowcy często nie znają tego przepisu

Możesz stracić prawo jazdy… śpiąc w aucie. Kierowcy często nie znają tego przepisu

11/02/2026 16:09 - AKTUALIZACJA 11/02/2026 16:09
utrata prawa jazdy za spanie w samochodzie Foto: mężczyzna w samochodzie

Utrata prawa jazdy za spanie w samochodzie. Wielu kierowców uważa, że po alkoholu najrozsądniej jest przenocować w samochodzie zamiast wracać do domu. Tymczasem w Wielkiej Brytanii taki wybór może zakończyć się poważnymi konsekwencjami — łącznie z utratą prawa jazdy. Co ważne, wystarczy jeden błąd, nawet jeśli silnik auta pozostaje wyłączony.

utrata prawa jazdy za spanie w samochodzie Foto: mężczyzna trzymający kluczyki w ręku

Utrata prawa jazdy za spanie w samochodzie

Brytyjskie prawo drogowe jasno wskazuje, że przestępstwem jest nie tylko prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, ale także samo bycie „odpowiedzialnym za pojazd” w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z przepisami Road Traffic Act 1988, osoba znajdująca się w samochodzie zaparkowanym na drodze publicznej lub w miejscu publicznym może zostać uznana za zdolną do prowadzenia — nawet jeśli auto stoi, a silnik nie pracuje. W praktyce oznacza to, że siedzenie za kierownicą z kluczykami przy sobie po spożyciu alkoholu może skutkować zatrzymaniem przez policję.

Sen po imprezie? To ryzykowna decyzja

Najczęstsza sytuacja dotyczy kierowców, którzy po „zakrapianym” wieczorze decydują się przespać w aucie. Choć intencja wydaje się odpowiedzialna, funkcjonariusze mogą uznać, że dana osoba miała możliwość uruchomienia pojazdu i odjechania. Tego typu wykroczenia klasyfikowane są m.in. jako przestępstwa DR40 lub DR50 — czyli bycie pod wpływem alkoholu w trakcie kontroli nad pojazdem. Konsekwencje mogą być dotkliwe. Kierowcy uznani za winnych narażają się na:

  • grzywnę do 2 500 funtów,
  • do 10 punktów karnych,
  • zakaz prowadzenia pojazdów,
  • a w skrajnych przypadkach nawet do 3 miesięcy więzienia.

Co więcej, wyrok pozostaje w rejestrze kierowcy przez cztery lata, licząc od daty wykroczenia lub zakończenia ewentualnego zakazu prowadzenia.

Jest jednak możliwa linia obrony

Eksperci prawa drogowego podkreślają, że istnieje tzw. obrona ustawowa. Kierowca może uniknąć skazania, jeśli udowodni, że nie było żadnego realnego ryzyka, iż zamierzał prowadzić pojazd pod wpływem. – pisze portal dorsetecho.co.uk. Przykładem może być sytuacja, gdy kluczyki znajdowały się poza zasięgiem kierowcy, a on sam spał na tylnym siedzeniu, przygotowany wyłącznie do noclegu.
Przeczytaj też: Nowy podatek za każdy przejechany kilometr. Kierowcy zapłacą nawet 300 funtów rocznie

Specjaliści są zgodni — najbezpieczniejszym rozwiązaniem po alkoholu pozostaje taksówka, transport publiczny lub nocleg poza samochodem. Choć spanie w aucie wydaje się rozsądne, w świetle prawa może zostać uznane za poważne wykroczenie. A to oznacza, że jedna nocna decyzja może kosztować znacznie więcej niż kurs taksówką.