
Po groźbach na pokładzie WizzAir poderwano myśliwce – Lot WizzAir z Londynu miał przebiegać spokojnie, a pasażerowie spodziewali się rutynowego lądowania. W pewnym momencie na pokładzie pojawiły się jednak sygnały, które uruchomiły procedury najwyższego poziomu bezpieczeństwa. Załoga przekazała alarm do służb, a w powietrze poderwano wojskowe myśliwce. Jak informują brytyjskie media w trakcie lotu jeden z pasażerów nagle zmienił nazwę sieci Wi-fi na „terrorist” i zaczął wysyłać podejrzane wiadomości.

Po groźbach na pokładzie WizzAir poderwano myśliwce
Jak informuje portal metro.co.uk, samolot lecący z lotniska w Londynie Luton do Tel Awiwu znalazł się w centrum alarmu bezpieczeństwa po tym, jak na pokładzie pojawiły się niepokojące sygnały sugerujące możliwe zagrożenie. Jeden z pasażerów miał otrzymać wiadomość, która wzbudziła obawy o bezpieczeństwo lotu.
Załoga natychmiast powiadomiła wieżę kontroli lotów na lotnisku Ben Guriona. W odpowiedzi uruchomiono standardowe procedury przewidziane na wypadek potencjalnego zagrożenia. Izraelskie siły powietrzne poderwały myśliwce, które eskortowały maszynę aż do bezpiecznego lądowania.
Zmiana nazwy sieci i podejrzane wiadomości
Wstępne dochodzenie wskazuje, że źródłem zamieszania mogło być zachowanie jednego z pasażerów – podaje „Metro”, powołując się na ustalenia stacji N12 News. Pasażer miał zmienić nazwę swojego konta Wi-Fi na słowo „terrorist” i wysyłać za jego pośrednictwem niepokojące komunikaty do innych osób znajdujących się na pokładzie. To właśnie te działania wywołały alarm.
Samolot bezpiecznie wylądował w Tel Awiwie. Po zakończeniu lotu wszyscy pasażerowie zostali dokładnie sprawdzeni przez służby bezpieczeństwa. Izraelskie władze podkreślają, że nie stwierdzono realnego zagrożenia.
Przeczytaj także: Wielka Brytania: Samolot odleciał bez 35 pasażerów. Powodem absurdalna pomyłka
W oficjalnym komunikacie izraelskiego Zarządu Portów Lotniczych czytamy:
„W związku z podejrzeniem nietypowego zachowania na pokładzie samolotu służby bezpieczeństwa działały zgodnie z obowiązującymi procedurami. Incydent został zakończony, a po lądowaniu potwierdzono, że nie doszło do rzeczywistego zagrożenia”.
Sprawa jest nadal analizowana, a służby wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia.
