
Spadek cen nieruchomości w UK. Po raz pierwszy od półtora roku ceny nieruchomości w południowej Anglii zanotowały spadek. Według danych Zoopla, w listopadzie obniżki odnotowano w Londynie, na południowym wschodzie i południowym zachodzie kraju. To wyraźny sygnał, że przedbudżetowe napięcie poważnie naruszyło stabilność rynku, szczególnie w regionach o najwyższych cenach. Od tygodni krążyły bowiem pogłoski, że rząd planuje wprowadzić dodatkowe podatki dla nieruchomości wartych ponad 500 tys. funtów. Choć ostatecznie kanclerz Rachel Reeves zdecydowała się jedynie na węższą daninę obejmującą domy warte 2 mln funtów i więcej, sama niepewność wystarczyła, by wielu kupujących i sprzedających wstrzymało decyzje.

Spadek cen nieruchomości w UK
W ujęciu miesięcznym ceny w Londynie i na południowym wschodzie spadły o 0,1 proc., natomiast na południowym zachodzie o 0,2 proc. Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące aktywności na rynku: popyt na zakup nieruchomości zmalał aż o 12 proc. w skali roku, a liczba zawieranych transakcji obniżyła się o 4 proc. Jak podkreśla Richard Donnell, dyrektor wykonawczy Zoopla, zakończenie okresu niepewności powinno jednak przynieść ożywienie. Oczekuje on, że na początku przyszłego roku na rynek wróci wielu klientów, którzy jesienią wstrzymali decyzje zakupowe. Donnell zaznacza również, że ostateczna rezygnacja z wprowadzenia corocznego podatku dla 210 tys. domów wartych powyżej 500 tys. funtów to dobra wiadomość dla południa Anglii, gdzie presja cenowa była największa.
Przeczytaj też: To niewielkie brytyjskie miasto przyciąga emerytów z całego kraju. Oto jego sekret
Dalszy ciąg artykułu poniżej
Reszta kraju w lepszej kondycji
Podczas gdy południe zmaga się ze spadkami, reszta Wielkiej Brytanii radzi sobie znacznie lepiej. Średnia cena domu na Wyspach wzrosła o 1,3 proc. i wynosi obecnie 270 200 funtów. Jednak południe wciąż czeka kolejny cios: od 2028 roku w życie wejdzie nowy podatek dotyczący nieruchomości wartych ponad 2 mln funtów.
Kogo zaboli „mansion tax”?
Nowa danina, określana potocznie jako „mansion tax”, ma objąć cztery progi podatkowe – od 2 500 do 7 500 funtów rocznie. Najmocniej odczują ją mieszkańcy Londynu i południowego wschodu, gdzie znajduje się aż 82 proc. sprzedanych ostatnio nieruchomości powyżej 2 mln.
Eksperci ostrzegają, że choć podatek zacznie obowiązywać dopiero w 2028 roku, niepewność potrwa długo – pisze The Telegraph. Jak zauważa Tom Bill z Knight Frank, dyskusje wokół progów i wycen mogą jeszcze przez lata utrzymywać rynek w stanie zawieszenia.
