
23-latka zmarła po przedawkowaniu paracetamolu. Ta tragiczna śmierć poruszyła mieszkańców hrabstwa Norfolk i ponownie zwróciła uwagę na ryzyko związane z lekami przeciwbólowymi dostępnymi bez recepty. 23-letnia Jessika Reynolds, po trudnym rozstaniu z partnerem, przyjęła w czerwcu ubiegłego roku dużą dawkę paracetamolu i przeżyła, ale później nie zgłosiła się po pomoc medyczną. Jej historia pokazuje, jak niepozorny kryzys i łatwo dostępny preparat mogą doprowadzić do tragedii, gdy wsparcie nie przychodzi na czas.
Podczas rozprawy w sądzie w Norwich ustalono, że młoda kobieta wcześniej zmagała się z lękiem i depresją, a po śmierci ojca przerwała studia i wróciła do rodzinnego domu. Bliscy wskazywali, że próbowała znaleźć wsparcie psychologiczne, jednak napotykała trudności w dostępie do odpowiedniej pomocy. Z czasem jej stan się poprawił: podjęła pracę jako recepcjonistka i zaczęła nowy związek, ale po jego zakończeniu kryzys powrócił.

Ból zęba i nieświadome przekroczenie granicy
Kilka tygodni po tamtym przedawkowaniu Jessika zaczęła odczuwać silny ból zęba oraz obrzęk dziąseł. Zdiagnozowano u niej zapalenie dziąseł i przepisano antybiotyk, a równolegle sięgała po paracetamol, aby łagodzić ból. Jak ustalono w toku postępowania, potrafiła zużywać całe opakowanie co dwa dni.
W pewnym momencie jej stan gwałtownie się pogorszył. Pojawiły się duszności, wymioty oraz narastające zaburzenia świadomości, a lekarze początkowo podejrzewali sepsę. Badania wykazały jednak rozległą niewydolność wątroby, a przyczyną okazał się toksyczny poziom paracetamolu w organizmie, będący skutkiem wcześniejszego przedawkowania i dalszego przyjmowania leku przeciwbólowego.
Tragiczna śmierć po przedawkowaniu paracetamolu
Kobieta została przetransportowana do specjalistycznego ośrodka w Cambridge, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii. Zastosowano leczenie odtruwające i dializy, jednak jej stan pogarszał się z dnia na dzień. Została wpisana na pilną listę oczekujących na przeszczep wątroby, ale doszło do niewydolności wielonarządowej i Jessika zmarła. Śledczy podkreślił, że nie ma dowodów, by w chwili sięgania po lek przeciwbólowy zamierzała odebrać sobie życie. Sekcja zwłok potwierdziła masywne uszkodzenie wątroby typowe dla zatrucia paracetamolem.
Przeczytaj też: W Wielkiej Brytanii tylko na receptę, w Polsce dostępne od ręki w każdej aptece
Cichy problem wciąż aktualny
W Wielkiej Brytanii już w 1998 roku wprowadzono ograniczenia dotyczące wielkości opakowań paracetamolu dostępnych bez recepty. Mimo to eksperci ostrzegają, że zarówno celowe, jak i przypadkowe przedawkowania nadal stanowią poważny problem zdrowotny, o czym pisał serwis dailymail.co.uk. Historia Jessiki jest bolesnym przypomnieniem, jak łatwo dostępny lek może stać się śmiertelnie niebezpieczny, zwłaszcza gdy kryzys psychiczny łączy się z brakiem odpowiedniego wsparcia medycznego. Źródło zdjęcia: Facebook.
