
Pod Londynem szykuje się ogromna inwestycja, która może całkowicie zmienić mapę stolicy. Na terenach nad Tamizą, w rejonie Thamesmead Waterfront, planowana jest budowa nowego miasta z nawet 15 tysiącami domów. Projekt znalazł się na liście kluczowych inicjatyw brytyjskiego rządu, mających pomóc w rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego. Kluczową rolę odegra jednak transport – w planach jest przedłużenie linii DLR, które połączy tę część aglomeracji z centrum Londynu i uczyni ją realną alternatywą dla obecnych mieszkańców oraz nowych przyjezdnych.

Pod Londynem powstaje nowe miasto
Projekt ma objąć około 100 hektarów terenów poprzemysłowych położonych nad Tamizą. Największym właścicielem gruntów jest organizacja mieszkaniowa Peabody, która prowadzi przedsięwzięcie wspólnie z Lendlease oraz Crown Estate. W założeniu ma powstać nowoczesna, nadrzeczna część miasta z mieszkaniami, miejscami pracy, przestrzeniami publicznymi oraz nowym centrum. Dziś Thamesmead wielu osobom kojarzy się raczej z obszarem, który przez lata był niedoinwestowany. Co ciekawe, potencjał tej lokalizacji zauważano już w latach 60. XX wieku, jednak wówczas ambitne plany rozwoju rozbiły się o słabą komunikację, trudności środowiskowe i błędy urbanistyczne.
Przeczytaj też: Najtańsze miejsce do życia w Wielkiej Brytanii? To miasto zaskakuje cenami
Transport kluczem do rozwoju
W ostatnich latach sytuacja zaczęła się zmieniać. W 2020 roku lokalne samorządy, burmistrz Londynu oraz Transport for London przyjęli ramy planistyczne dla obszaru Thamesmead i Abbey Wood, wskazując Waterfront jako kluczowy punkt przyszłej rewitalizacji. Nadal jednak największą przeszkodą pozostaje dojazd, bo kod pocztowy SE28 nie ma dziś ani stacji kolejowej, ani metra.
Właśnie dlatego przedłużenie linii DLR jest uznawane za element absolutnie decydujący o powodzeniu całego przedsięwzięcia. Z danych przytaczanych w kontekście projektu wynika też, że poparcie społeczne jest bardzo wysokie: 85 procent mieszkańców ma opowiadać się za budową nowej linii.
Miliardy funtów i tysiące miejsc pracy
Transport for London zapowiedział już wsparcie finansowe dla inwestycji. Szacunki wskazują, że projekt, uwzględniający rozwój mieszkaniowy i biznesowy po obu stronach Tamizy (również w Beckton), może przynieść około 15,6 miliarda funtów korzyści gospodarczych. W dłuższej perspektywie liczba nowych mieszkań w całym obszarze miałaby sięgnąć nawet 30 tysięcy.
Przedstawiciele Peabody i Lendlease podkreślają, że przy zapewnieniu odpowiedniej infrastruktury oraz sprawnej współpracy, budowa nowego miasta mogłaby ruszyć jeszcze w trakcie obecnej kadencji parlamentu. To ważny sygnał dla osób śledzących rynek mieszkaniowy w Londynie, bo w praktyce kluczowe będą tempo decyzji oraz to, czy inwestycja transportowa rzeczywiście doczeka się realizacji.
Nowy rozdział dla Londynu
Jeśli plany zostaną zrealizowane, Thamesmead Waterfront może stać się jednym z największych projektów urbanistycznych w Wielkiej Brytanii. O sprawie pisał m.in. express.co.uk, zwracając uwagę na skalę inwestycji i rolę transportu w „odblokowaniu” potencjału tej części Londynu. W praktyce nie chodzi jedynie o budowę nowych domów, ale też o stworzenie dzielnicy, w której jakość życia ma iść w parze z sensowną komunikacją i dobrze zaplanowaną przestrzenią publiczną.
